Odp: Dioda od wypalania DPF - jej praca
Witam wszystkich.Są to mje spostrzezenia po przeczytaniu 348 postów na roznych forach i roznych artykolow w tym temacie. Fordami jezdzę od 1998 r. Kusia to pierwszy z DPF wszystkie moje to diesle.Jedni sa szcześliwi ze maja diode.inni troche zaluja ze ja mają'....no coz ktos ta motoryzacje uszczesliwil tym czymś....A ja teraz mam diode....ktora sie jeszcz nie zapalila, spalanie chwilowe ksiażkowo 0,5l/h.i zonk...kontrolka na liczniku,zjazd do dobrego warsztatu,skasowanie błędu, trasa 120km, drugi dzienkontrola -jest ok. 800km znowu kontrolka tym razem super warsztat (Sławek Ford Kce)dogłębna diagnoza -uwalony czujnik różnicy ciśnien DPF-wymieniony.I tak sobie jezdże i nic 'dalej kontrolka nie swieci, spalanie chwilowe 0,5, dodam ze od 0,5roku krotkie przejazdzki jak to mowia dookoła komina, a i jeszcze jedno , praktycznie tylko jeden raz natknolem sie na info ze zawsze trz miec duzo paliwa w baku bo komputer analizuje czy mu wystarczy do dopalan, dlatego tankuje do pelna,przezdzam 500km i znowu dystrybutor.W sumie powiem ze mam przejechane 165000 i to pierwsze takie cosie z tym fitrem. A oja kusia jest z 2009, silnik 136kucykow, i do tej pory zero problemow, no oczywiscie niewiem co w kwesti tego DPF?????. Czy ktos tez tak ma/miał?
Bump: A...i jeszcze do poprzedniego postu nigdy nie zaobserwowalem typowych oznak ktore tu sa opisywane jak np. spadek mocy , przyspieszanie , wzrostu zuzycia poliwa , klekotania itp, klimatyzacje raz wlaczam raz nie -zalezy - no co mam myslec o tym wwypalaniu ??????
|