Dobra, wracam z nowym problemem.
Od kilkuset kilometrów miałem taką sytuację, że przy przyśpieszaniu z gazem w podłodze szczególnie na 1, 2 i 3 auto jakby przerywało (szarpało), ale generalnie nie czułem, żeby był jakikolwiek problem z mocą (4, 5, 6 bieg bez szarpania). Od zawsze było też tak, że przy 2RPM czuć było wyraźny przyrost mocy. Dziś podczas jazdy konwers pokazał "usterka silnika" i auto osłabło. Silnik zgasiłem i po zapaleniu błąd zniknął, moc wróciła, auto przyśpieszało bez żadnych szarpnięć. Już odtrąbiłem sukces, kiedy ponownie pojawił się "usterka silnika" i brak mocy. Po zgaszeniu sinika znów wszystko wróciło do normy.
Mój zabawkowy ELM327 nie pokazał żadnych błędów. Oczywiście auto zweryfikuje mechanik, ale chciałbym założyć i ewentualnie podpowiedzieć na co ma zwrócić uwagę. Kiedyś na auto-swiat.pl (
https://www.auto-swiat.pl/uzywane/co...diesla/qn92ww3 ) napisał, że:
"Mechanicy uczulają także na błędy związane z działaniem turbosprężarki (co ciekawe, oprócz kontrolki silnika świeci się wtedy też ta od ESP), które mogą się wiązać z nieprawidłowym działaniem zaworu sterującego (koszt: ok. 200 zł) lub czujnika położenia zmiennej geometrii (za ok. 100 zł), a często są błędnie interpretowane i niepotrzebnie regeneruje się turbinę." - to może być dobry trop?
Aha, nie mam żadnych problemów z odpalaniem, filtr paliwa ma może 1000km, fabrycznie brak DPF, oleju nie ubywa... Generalnie brak jakichkolwiek innych niż powyższe oznak błędów.