Cytat:
|
Wydaje mi się że więcej szkody robi BMS nie ładując aku do pełna (aku niedoładowany szybko siarczeje, spada jego rzeczywista pojemność a alternator bombardując go prądem rzędu 50A doprowadza do spływu mas czynnych).
Może na dłuższych trasach może być problem z odłączonym "kabelkiem" - ale dziś sprawdzając w czasie rzeczywistym poprzez forscana, przy temperaturze na zewnątrz 7*C szacowana temp aku przez system 33*C ładowanie było 14.2V - czyli jak będzie cieplej może być lepiej.
|
Było to juz dyskutowane. Akumulator kwasowy przy 80-90% załadowania nie ulega zasiarczeniu i nie traci tej pojemności. Akumulatory EFB i AGM zostały zaprojektowane do częstego rozładowywania i ładowania wysokimi prądami i to nie jest problem. Ładując większym prądem w krótkim okresie czasu, akumulator i elektrolit szybko się rozgrzewają, mają wyższą temperaturę i dzięki temu mogą zgromadzić więcej ładunku. Dodatkowo podnoszone jest chwilowo napięcie co umożliwia wyrównanie stężenia elektrolitu w obszarze płyt o specyficznej konstrukcji (poprawia dyfuzję płynu). Dzięki temu akumulator szybko ładuje się w przedziale pojemności 70-90% bez większej szkody dla niego. Wyłączając ASS akumulator jest ładowany non-stop, ale małym prądem i potrzebuje dużo czasu na doładowanie. Wystarczy poobserwowac parametry ładowania BMS podczas jazdy i wszystko widać. Po uruchomieniu silnika przez pewien okres czasu akumulator jest ładowany wysokim pradem (20-30 A), a potem to spada do 2 A. Aby odtworzyć 20% pojemności akumulatora (tj. ok. 15 Ah) przy prądzie 2 A potrzeba 7.5 h jazdy i jest to walka z wiatrakami!