Odp: ciężko odpala po dłuższym postoju na zimnym
uu no to było by przy tym trochę pracy, i kumaty warsztat bo samemu dałoby się to zrobić?
Bedę to obserwował i zobaczę za jakiś czas co tam się dzieje. Dziwne bo wtryski były robione i widać że ten olej jest przy tym regenerowanym a nie nowym ( chyba że regenerowane były po "łebkach", w sensie że uszczelnienia zostały stare i nie dali nowych), ale może takiej maniany by warsztat nie odwalił, jeszcze w przypadku silnika 2.2 który uchodzi za marudny silnik.
W sumie to na jedno wyjdzie, zmyliła mnie tak szybko gasnąca kontrolka świec, bo nawet nie zaświeci się dwie sekundy i gaśnie. Zrobię jutro testy tak i tak.
Znaczy uruchomiony na zimnym jest ok, jest cicho. Dodam gwałtownie gazu to słychać stukanie, nie jakieś turbo głośne ale jak ktoś jest wyczulony na pkt słuchania pracy silnika to to słyszy. Raz jadąc na zimnym z ciekawości przeciągnąłem go, nie zaraz po uruchomieniu ale chwile potem to stuki znikły całkowicie jak obrotomierz przekroczył 3tys obrotów. Czyli na zimnym wychodzi na to że są w zakresie 2-3 tys obrotów. Jak się zagrzeje a grzeje się szybko moim zdaniem (mając porównanie do transita starego 2.5d to jest mega różnica) także ujadę trochę, może z 3 km spokojnej jazdy i stuki znikają całkowicie i mruczy jak zegarek. Autko mimo 110KM i izotermy na sobie radzi sobie bardzo ładnie i spokojnie można podróżować poniżej tych 2 tys obrotów bo jest mega elastyczny.
|