Ja jak zobaczyłem mojego s-maxa (2009 rok) od spodu nie miałem wątpliwości, że muszę się tym zająć. Wcześniej jeździłem renówką i tam problemów z rdzą nie było, choć samochód dużo starszy. Choć to daleko od Was, ja miałem szczęście i zleciłem konserwację w firmie vicars pod Rzeszowem (tu mieszkam). Trochę mnie to kosztowało bo 2200 zł (trochę elementów do odkręcenia i wymiana śrub mocowania tylnego zawieszenia). Na usługę otrzymałem gwarancję 4 lata, i co roku jadę na kontrolę i ewentualne uzupełnienie zabezpieczenia gdyby coś się pojawiło. Oto opis usługi:
http://www.vicars.pl/konserwacja.html