Przedstawiony filmik wskazuje na winę wyprzedzającego, jednak skręcający w lewo wytworzył zagrożenie i przyczynił się do zaistnienia zdarzenia. Przyczynił się bowiem jego manewr (skręt w lewo do posesji) nie był odpowiednio wcześnie sygnalizowany. Kilka metrów przed planowanym skrętem, to za mało by mówić o wyłącznej winie wyprzedzającego. Dlaczego jednak winy należy się doszukiwać u wyprzedzającego?
Może dlatego:
Definicja wyprzedzania – przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku. Wyprzedzanie jest bowiem manewrem wymagającym ustalenia możliwości wykonania manewru każdorazowo. Nie można więc mówić o wyprzedzaniu ciągu pojazdów. Wyprzedzamy jeden, a potem następny i kolejny, ale zawsze upewniamy się czy ten manewr można wykonać bezpiecznie. Przedstawiony filmik wskazuje, ze Skoda wyprzedzała co najmniej dwa pojazdy (nagrywającego, a następnie skręcającego). Już po wyprzedzeniu nagrywającego, kierujący powinie zaprzestać wyprzedzania, bo poprzedzające go auto wyraźnie zwalniało przygotowując się do wykonania jakiegoś manewru, lub zatrzymania się przed przeszkodą, której wyprzedzający nie widział. Kierujący Skodą zignorował te sygnały i w konsekwencji doprowadził do wypadku, którego nie mógł później uniknąć, z powodu jazdy z prędkością uniemożliwiającą podjęcie skutecznego manewru obronnego. Co więcej, nagrywający stosując się do przepisu Art. 19 ust. 3 Ustawy prd utrzymywał odstęp niezbędny do uniknięcia zderzenia w razie hamowania lub zatrzymania się poprzedzającego pojazdu (filmik wskazuje, że prowadzone przez niego auto wyraźnie zwalnia. Dlaczego więc wyprzedzający gnał przed siebie nie zważając na zachowanie innych uczestników ruchu? Dodałem na tę okoliczność nowy temat: https://forum.fordclubpolska.org/sho...35#post3334235