Co Wy Panowie z tymi przyspieszeniami do 100km/h? Może zaraz zostanę to okrzyczany ale taka dyskusja jest trochę na poziomie liceum. Chce ktoś rakietę to są odpowiednie auta na rynku. Z drugiej strony potem mamy na ulicach "miszczów" kierownicy, którzy niezmiennie działają mi na nerwy. I nie mówię tego z punktu widzenia posiadania HEVa z CVT który demonem prędkości nie jest. Mam również moto, który "robi" większość osobówek, więc jeśli chcę to mam czym poszaleć. Natomiast dziwią mnie rozważania że jakaś fura ma 0,5sek do setki mniej czy więcej. I co z tego? Zwykle i tak liczą się subiektywne odczucia. Serio ktoś z Was mierzy sobie codziennie przyspieszenie żeby później się tym jarać? Rozważania o spalaniu też są ciekawe. Litr w prawo czy w lewo nie robi różnicy natomiast często ci co narzekają na wysokie spalanie jeżdżą z butem w podłodze. Dziwię się że porównujemy tu Mazde 6 z motorem 2.5 do aut "uturbionych". No taki samochód nigdy nie będzie miał "odejścia" jak 2.0 turbo. No nie daje takiego kopa i tyle a dyskusje o tym to wymyślanie prochu od nowa. Wybierając Mazdę trzeba być tego świadomym a mnie się wydaje że są osoby, które jak uwidziały 2,5 cm3 to od razu skojarzyły że to musi być rakieta. Nie musi i myślę że konstruktorzy dobrze przemyśleli co chcą osiągnąć. Już widzę jak za niedługo niektórzy będą się onanizować na samą myśl, że nowa 6 ma mieć sześć cylindrów. Sam bym chciał taki silnik ale ja nie liczę że to będzie auto wyścigowe. Obecna 6 to bardzo porządne moim zdaniem auto i w niczym nie umniejsza mu jakieś tam gorsze przyspieszenie. W codziennej jeździe na pewno wystarczające a osoby, które muszę czuć wbijanie w fotel lub które muszą odchodzić pierwsi ze świateł, raczej powinni się rozejrzeć za inną ofertą. No to się nagadałem i teraz możecie na mnie psy wieszać
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.