Cytat:
|
Znów podkreślę, w 11 sekundzie filmu Renault NIE BYŁ na środkowym pasie, a dopiero na niego WJEŻDŻAŁ.
|
A nagrywający nie był na prawym pasie ruchu, a dopiero na niego wjeżdżał i zamiast kontynuować nim jazdę (mógł na nim pozostać, lub przyspieszyć wyprzedzając, bądź zwolnić i przepuszczając Renaulta i dopiero zmienić pas ruchu), pchał się od razu na środkowy, na który wjechał kierujący Renault. W 11 sekundzie widać wyraźnie, że Renault jest już jedną stroną na środkowym pasie, a nagrywający dopiero wjeżdża na prawy pas ruchu.
Cytat:
|
Jeszcze raz podkreślę, taka interpretacja wynika z litery przepisu, co świadczy o niedoprecyzowaniu tegoż i liczeniu na to, że sąd wyjdzie poza ramy przepisu i zastosuje logikę, której w przepisie brakuje.
|
Z logicznego punktu widzenia powyższe zdanie niewiele ma wspólnego z logiką, ale jak widać istnieje pewna dowolność w interpretowaniu niedoprecyzowanych ram przepisu, zwłaszcza gdy w przepisie brakuje liter...
"I co z tego, że jest przed nim? Wskaż przepis, który określa, czy pojazd przed czy za ma pierwszeństwo przy zmianie pasa ruchu."
Kolega
kaan1 już częściowo naświetlił problem:
"tam namalowane pasy wskazują jasno, że lewy pas może jechać na lewy i środkowy (jeśli jest wolny) a prawy jedynie na prawy. W praktyce 99.9 % procent kierowców trzyma się swojego pasa."
Gdyby odwrócić role i to nagrywający jedzie jako pierwszy, a kilka metrów za nim porusza się lewym pasem Renault. Dojeżdżają do jezdni prostopadłej i nagrywający nie zajmuje na niej prawego pasa, tylko przecina go wjeżdżając od razu na środkowy. W tym momencie kierujący Renaultem - sądząc, że nagrywający zajmie prawy pas ruchu - wjeżdża w bok nagrywającego. Tak tu winny będzie kierujący Renaultem. Czy teraz szanowny panie
sylwesterz rozumie pan, że jednak ma znaczenie fakt, czy ktoś na skrzyżowanie wjechał jako pierwszy.