Moim zdaniem, ceramizer do oleju silnikowego ma bardzo skromne pole do popisu, delikatnie mówiąc.
Przede wszystkim, nie można zupełnie "wygładzić" cylindrów, rysy honownicze są kluczowe dla utrzymania i transmisji filmu olejowego. Ubytki drobniejsze od honowania nie mają większego znaczenia w kontekście smarowania, zaś te większe od rys honowniczych nie mają szans, by zostać "uzupełnione" w procesie ceramizacji.
Po drugie ceramizacja wg opisu producenta wymaga wysokich temperatur (lokalnych na poziomie 900'C), a podczas normalnej pracy jedynymi powierzchniami trącymi powinny być pierścienie i brzegi cylindra, na których takie temperatury się nie powinny zdarzyć.
Znalazłem opracowanie, z którego wklejam:
Temperatura powierzchni uszczelniającej pierścienia tłokowego na styku z powierzchnią tulei cylindrowej była równa 140-148°C
i o powłokach utwardzających brzeg pierścienia tłokowego:
Proces nakładania powłoki przebiega w temperaturze około 750 K.
https://dbc.wroc.pl/Content/1010/PDF...zak_tarcie.pdf
Innymi słowy, aby zaszła sensowna ceramizacja, powinno się nałożyć w wysokiej temperaturze powłokę ceramiczną, a następnie na niej utworzyć wzór honowniczy.
Moim zdaniem lepiej dosypać WS2 czy MoS2 do oleju, jeśli ktoś nie chce przepłacać za gotowy olej z WS2 czy MoS2, czy też dolewać dodatków z takowymi.
Jeśli się mylę, proszę o korektę.