Witam, miesiąc temu nabyłem S-Maxa z 2007 roku 2.0 140km, przy zakupie oraz krótko po sprawdzałem sobie CarScannerem czy w historii są jakieś błędy, nic nie pokazało.
3 dni temu po odpaleniu samochodu pojawiła się kontrolka akumulatora, po minucie samochód zgasiłem i odpaliłem ponownie - kontrolka nadal się paliła. Samochód postał parę godzin, kontrolka zapaliła się na parę sekund i zgasła. Niestety nie sprawdziłem ładowania miernikiem a zasugerowałem się wartością napięcia podaną przez komputer samochodu w teście i tam wartość napięcia akumulatora wynosiła 11,5V a po odpaleniu wartość wahała się 13,2V do 13,4V.
Sprawdziłem jeszcze CarScannerem czy są jakieś błędy i pokazało mi błąd P0380. Oddałem samochód na warsztat w celu regeneracji alternatora. Po regeneracji mechanik pokazał mi wartość ładowania na mierniku 14,4V wiec samochód odebrałem. Pod domem sprawdziłem raz jeszcze wartość napięcia na komputerze i nadal wskazywało 13,2V - 13,4V (chyba że to nie jest wartość ładowania??) natomiast miernikiem 14,2V.
komputer nadal wskazywał błąd P0380 (związany z świecami żarowymi jak doczytałem). Sprawdziłem świece metodą pokazaną na filmie
https://www.youtube.com/watch?v=58qPv5JJZ6Q&t=8s niestety test nie wskazał żadnej wartości na świecach co by wskazywało że wszystkie świece nagle padły?? Chcąc wyeliminować jeszcze przekaźnik R4 zamieniłem go z innym przekaźnikiem ale błąd nie zniknął, co więcej pojawiło się masa innych błędów w CarScanerze w zakładce EBS/ESP.
Dziwi mnie fakt że na desce samochód nie wyświetla Check Engine, nie pali się żadna kontrolka (przez chwilę zapaliła się znowu kontrolka akumulatora ale znikneła), samochód normalnie jedzie, przyśpiesza. Zastanawiam się czy regeneracja alternatora była zasadna? Co mógłbym samemu sprawdzić zanim auto kolejny raz oddam na warsztat przegadując się z mechanikiem ?