ale to walka z wiatrakami. Tyle lat internetów, który to już temat tylko na tym forum z gatunku "miesiac temu kupiłem....". Czy kogoś to czegoś nauczyło ?
Dalej największe branie mają importy z DE bez tablic gdzie jazda próbna to już ta po zakupie w drodze powrotnej do domu na podrabianych niemieckich blachach uprzednio odwiedziwszy stację paliw bo w zbiorniku na placu opary były.
Przecież nikt 2 tyś nie przepłaci za auto od prywatnego, zarejestrowane w PL, co to 2-3-5 lat jeździł i ma litanię paragonów i rachunków czy spisu chociażby co i kiedy wymieniał w tym wszystkie grube i kosztowne rzeczy jak rozrządy, dwumasy itp
Wracając do meritum: mam nadzieję że dla autora tematu i jego "nowego" nabytku sprawa zakończy się szczęśliwie, zgodnie z tym co opisał parę postów wyżej ale... przy skali problemu jaki się robi w tych silnikach i kosztach jego fachowej reanimacji mam wrażenie że tak łatwo i gładko to nie pójdzie. No chyba że jak pisałem: ma jakieś OC na takie okoliczności bo czasy Golfa II już dawno się skończyły i dzisiaj byle grubsza reanimacja byle strucla które zwożą często-gęsto przekracza wartość auta. Tam nikt głupi nie jest a liczyć potrafią lepiej od nas i jeżeli robią całkę na "pozorną pierdołę" to wiedzą że to nie jest pierdoła i reanimacja tego w stopniu takim aby móc dać na to gwarancję działania - bo muszą - przekracza wartość pojazdu.