Wymiana dpf
Witam wszystkich,
Podzielę się z wami mam nadzieję ciekawą historią. Przy 217tys km byłem zmuszony wymienić DPF w moim mondeo 2.0 TDCi. Byłem świeżo po przeglądzie a auto do feralnego dnia nie dawało żadnych objawów jakichkolwiek mankamentów. Toczyłem się z górki gdy w lusterku bocznym potem tylnym zauważyłem kłęby dymu za sobą a za chwilę poczułem smród nie to plastiku nie przewodów w aucie. Nie pojawiły się żadne kontrolki awarii a silnik chodził płynnie jak zawsze bez spadku mocy. Po zjechaniu na pobocze wciąż na włączonym silniku auto już nie dymiło. Po wstępnych oględzinach podejrzewałem jakąś nieszczelność na elastycznym łączniku silnika z wydechem na co wskazywały powstałe wibracje w aucie i podwyższony poziom głośności. Następnego dnia w warsztacie okazało się że DPF się dosłownie przepalił i była w nim 4cm dziura. Auto wciąż nie pokazywało żadnej usterki na zegarach. Zdecydowałem się na wymianę DPF.
Po wymianie DPFu na nowy, komputer po przejechaniu kilkudziesięciu km pokazał awarie silnika - błąd - wydajność DPF poniżej progu, co jest totalną bzdurą gdyż DPF jest nowy. Błąd został wykastrowany ale po kolejnych kilkudziesięciu km powrócił. Aktualnie będę wymieniał wężyki idące do czujnika różnicowego a jeśli to nie pomoże to sam czujnik w nadziei na pozbycie się błędu.
Zastanawia mnie co w pierwszej kolejności przyczyniło się do uszkodzenia DPFu jak i to czemu komputer nie informował o jakichkolwiek usterkach a auto nie dawało żadnych objawów uszkodzeń czy zapchania DPF. Powiem więcej gdy auto było na kompie dane wskazywały że DPF się pięknie wypala i jest w świetnej kondycji.
|