Fulara ma rację... Wszystkie EB 1.0, 1.5, 1.6 to wadliwe jednostki, od kwestii projektowych po użyte gó...ne materiały. Konstrukcja mokrego paska, którego strzępy zatykają smok i niszczą silnik 1.0 to masakra. Ford jako koncern nie przyzna się do błędów. A tytuły silników roku to kpina z użytkowników którzy na pasku przejeżdżają 120 tys. Sam jeżdżę (żona) 1.6 EB ale ze świadomością, że może klęknąć w każdej chwili pomimo tego, że dbany jak żaden inny mój samochód. Lubię Fordy bo Focusem mk3 1.6 tdci zrobiłem 340 tys beż żadnej awarii, a mk2 1.8 tdci 470 tys bez żadnej awarii silnika i jego osprzętu. Przepraszam w mk3 1.6 tdci przy 260 tys km rozleciał się alternator... Na marginesie, Diesle były to 2 auta służbowe ciężko codziennie pracujące. W jakimś innym temacie podrzucałem link. Warto poczytać.
https://www.drive2.ru/l/558346299309555831/
Problem też jest taki, że % użytkowników świadomych wad tych silników jest bardzo mały. Z drugiej strony nie każdy musi wiedzieć, że w 1.0 pasek wymienić po 100 tys a interwał olejowy skrócić do 8-10 tys i olej tylko z normą WSS-M2C948-B. Producent powinien ponosić koszty napraw nie tylko w okresie gwarancji ale jeżeli sugeruje zmianę oleju co 20 tys i paska po 240 tys/10 lat to takie deklaracje powinny być dla Forda wiążące. Po gwarancji obowiązuje już tylko słynne "Z winy użytkownika...".