Witam. Ostatnio zaczęły mi się dziać dziwne akcje z S-Maxem 2.0 TDCI 140hp. Mianowicie zaraz po odpaleniu leci niebieski dym, przez ok 20 sek i silnik głośno pracuje. Później słychać jakby przełączenie się jakiegoś zaworu lub cewki i praca staje się cicha, spaliny są ok. Dodatkowo w komputerze jet zapisana lista błędów:
P2263:73-E8(usterka elektryczna czujnika MAP),
P2263:-C
P003A:16-6C (Przekroczony limit programowania polozenia mechanizmu sterowania cisnieniem doladowania turbosprezarki)
i kilka innych odnośnie zasilania, ABS, BCM, bo padła bateria ostatnio...
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Dodatkowe objawy to poszarpywanie w momencie gdy turbo chce wejść na obroty i dziwny gwiżdżący dźwięk przy puszczaniu pedału gazu z wyższych obrotów. Często przy przyspieszaniu właśnie odłącza mi turbinę i wchodzi w tryb awaryjny ( pali się kontrolka silnika i abs). Nie wspomnę o czarnym dymie przy mocnym przyspieszeniu
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. ale przebieg 250 tys...
Mechanik typu wróżbita Maciej wywróżył ze szklanej kuli że na 100% turbosprężarka, ale mi się nie chce coś w to wierzyć... Borykał się ktoś z podobnym problemem? Auto jeżdżone raczej na krótkich trasach, miasto itp.