Cytat:
|
Wystarczy poczytać inne fora, i można dojść do w niosku że nie ma co kupić, chyba że igłę, 20 letnia bi jeszcze o dziwo jeździ. Mam takie autko, też jeździ, ale jakby padło, to opony więcej kosztują do takiego Focusa, niż ono jest warte, dlatego brak sentymentu, wymiany oleju, bo się już nie opłaci inwestować. To różni te stare dobre auta, od tych nowych, do których można jeszcze jakiś grosz włożyć.
|
nie zgadzam się z tym komentarzem.
zasłyszany, zaczytany i powielany.
to po pierwsze. po drugie.
wszystko zależy od danego egzemplarza. mam to samo auto X na podnośniku. ten sam rocznik, mniej więcej te same kilometry. Jeden zgnitek, że belka się łamie ( 2011 rok ! ) drugi jakby wczoraj wyjechał z fabryki. I dziennie tego obserwuje na tony. także jeszcze raz powtórzę: zależy od egzemplarza.
po trzecie. od czego właśnie zależy egzemplarz. no czy był po części u Janusza w rodzinie, czy takiego, co robi serwis na czas. Bo znam ludzi, którzy z lejącymi amorami jeżdzą lata. bo po co robić.
i w końcu po czwarte.
wszystko zależy, jak traktujesz auto, bo jeśli nawet ten mk1 warty rynkowo 2000 zł jeździ, nie jest jeszcze zgnity i nie padnie powiedzmy silnik ( a czemu ma paść jak nie padł przez 20 lat a kompresja na każdym po 13 ??? cuda ? ) to jeśli traktujesz to auto jak gruzowóz z punktu a do b to dlaczego w niego nie włożyć 1000 zł ? jeśli na tym gruzowozie zarabiasz rocznie 150 000 ?
sentymenty na bok, a ekonomia ekonomią