Tak mówi przepis:
Cytat:
§ 2. 1. Znak drogowy pionowy umieszczony po prawej stronie jezdni lub nad jezdnią dotyczy kierujących znajdujących
się na wszystkich pasach ruchu; jeżeli jednak znaki są umieszczone nad poszczególnymi pasami ruchu, to znak dotyczy
tylko kierujących znajdujących się na pasie, nad którym znak jest umieszczony. Znak drogowy umieszczony po lewej stronie jezdni lub pasów ruchu stanowi powtórzenie znaku umieszczonego po prawej stronie, chyba że przepisy szczególne
stanowią inaczej.
7. Przepisy ust. 1 i 4 stosuje się odpowiednio do sygnałów świetlnych do kierowania ruchem.
|
http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/dow.../D20192310.pdf
Jeśli mówisz, że światła nie dotyczą autobusu, to skąd kierowca z drugiej strony ma to wiedzieć?
Wtedy obowiązuje zasada prawej ręki, czyli nadal kierowca autobusu ma pierwszeństwo bo skręca w prawo a kierowca z kamerką skręcał w lewo.
Nie miał strzałki zielonej w lewo dającej mu bezwzględne pierwszeństwo, bo wtedy stop mieliby ci co jadą na wprost z naprzeciwka a i tak widać, że tam takiej sygnalizacji nie ma.
Edit:
Zadam jeszcze pytanie: a kto tu miałby pierwszeństwo gdyby światła nie działały, nagrywający czy kierowca autobusu?