Pytanie, czemu wszyscy są przerażeni takim przebiegiem?
Jak dojechał do 420 to znaczy, że raczej był serwisowany i lepsze to niż 180tys km bez serwisu.
Co istotne:
- ilu było właścicieli i czy są jakieś dowody na serwis
- karoseria. Od przebiegu się nie psuje. A od długiego stania może akurat skorodować
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
- hamulce - jak są w miarę świeże i dobre jakościowo to raczej ktoś o auto dbał
- opony - jak dobrej firmy i w dobrym stanie to też raczej można założyć, że zadbane
- sprzęgło. Jeżeli to przebieg autostradowy to sprzęgło będzie w dobrym stanie, bo ono się zużywa od ciągłego ruszania
- silnik. Te 2.0 lubiły brać olej, ale to każdego 2.0 bym się obawiał, a nie tego konkretnego. W sprzęcie cięższym liczone są de facto motogodziny a nie przebieg, bo stojąc w korkach i podjeżdżając non stop na światłach w godzinę można zrobić 10km podczas gdy na autostradzie będzie 130 . W obu przypadkach silnik pracował tyle samo czasu (no, może wykonał mniej obrotów), a różnica w przebiegu ponad 10-krotna. No i teraz pytanie, kiedy lepiej silnik pracuje - niedogrzany w korku czy przy 2-3 tys. obrotów pod stałym obciążeniem
- łożyska - tu pewnie trzeba będzie oczekiwać wymiany piast/łożysk - o ile poprzedni właściciel tego nie zrobił
- alternator może wymagać wymiany
- rozrząd w każdym aucie trzeba wymienić po zakupie
Większość z nas jeździ autami z podobnymi przebiegami wierząc, że te 130tys na liczniku jest prawdziwe.
420tys daje jakoś 26,25tys km na rok - przy średniej 20tys km to nie jest specjalnie przesadzony przebieg i podejrzewam, że dużo aut z podobnego rocznika będzie miało podobnie
To jest kombi, sedan, hatchback? Dobrze wyposażony czy bieda? Wiadomo coś o poprzednim właścicielu? Nie jest beżowy/kremowy albo czarny?