Cytat:
|
Może się mylę, ale piszę to z perspektywy oceny tego co teraz się dzieje: "pożyczyłem auto jakiemuś Ukraińcowi, nie wiem kto to był i nie wiem jak się nazywał".
|
Jeśli ktoś pożycza auto jakiemuś Ukraińcowi nie znając jego danych, miejsca pobytu, czy pracy, to na mój gust
myli się że myśli. Ja podawałem przykłady, gdzie prawdopodobieństwo ich zaistnienia jest wysoce realne, a przy tym w żaden sposób nie można obciążyć winą właściciela pojazdu. Czy ktoś sprzedając swój stary wóz spisuje dane potencjalnego nabywcy przed jazdą próbną? Człowiek wyraził chęć kupna, zostawił na parkingu swoje auto, odjechał moim na jazdę próbną, po czym wrócił i stwierdził, że za drogo, że są usterki, itd... i tyle go widziałem. Po kilku tygodniach dostaję mandat, albo wezwanie do wskazania sprawcy, a jeśli przekroczył o więcej niż 50 km, to przesiadam się na rowerek... Pasuje?
Pozdrawiam.