Cytat:
|
Stać mnie na wyłożenie 4k PLN (planuję na wiosnę przyszłego roku) i nie będę wymyślał jakichś mniej lub bardziej dziwnych powodów, żeby takiego wydatku nie ponieść, licząc na kolejne bezproblemowo przejechane trasy i połykane kilometry.
IMHO usuwanie klapek to idealny przykład "januszowego" działania. Podobnie jak sztukowanie (bypassy) wężyków paliwa (osobny temat "rzeka" na FCP). Podobnie jak lutowanie kabli wprost do upalonych pinów złącza przy pompie paliwa. Podobnie jak zaślepianie EGR.
Trzeba się czasem zwyczajnie pogodzić z faktem, że niektóre części ulegają "zmęczeniu" i wymagają wymiany. Jeszcze bym mógł zrozumieć takie "druciarstwo" i "trytytkarstwo", gdyby ww. przykładowe części psuły się po kilku tysiącach kilometrów. A tu mowa w większości o przebiegach aut ~150k km.
|
Fajnie, że się chwalisz swoim stanem posiadania nie wiem tylko czy się śmiać czy płakać.
Oczywiście zawsze można przestać myśleć i pojechać do ASO na wymianę, na pewno jeszcze sporo rzeczy znajdą do wymiany w dwunastoletnim fordzie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Na szczęście jest jeszcze sporo osób, które potrafią pomyśleć i naprawić co trzeba. Ekonomicznie, ekologicznie i mają jeszcze przyjemność z możliwości rozwiązania samemu problemu. No może oprócz wężyków paliwowych, bo tu jak ktoś nie wie i zrobi ze złych materiałów czy nie zabezpieczy to może być problem. Ale jak dobrze zrobi to też czemu nie. Różnica między prawidłową naprawą w sposób nie przewidziany przez producenta a "Januszostwem" czy "druciarstwem" to mniej więcej jak pospawanie miski olejowej TIGiem przez profesjonalistę a poklejenie jej na poxilinę bez zdejmowania. Piny w pompie można na prawdę dobrze naprawić, po co przepłacać i jeszcze produkować odpady? Tylko nie chodzi tu o polutowanie bez przygotowania i zabezpieczenia później (bo to rzeczywiście druciarstwo) tylko porządnie wykonaną robotę z izolacją od wilgoci i wibracji. Wystarczy pomyśleć a wielu osobom sprawia to przyjemność.
Cytat:
|
jeśli chcesz wydać więcej "bo cię stać" to twoja brocha. Ja mam na co kasę wydawać i jak mam wybór czy kupować klapki wirowe za ponad 300zł czy je wywalić, długo się nie zastanawiałem. Tym bardziej, że nie jestem pierwszą osobą, która to zrobiła i nie zaobserwowano żadnych minusów.
|
Dokładnie, zawsze znajdzie się ktoś kto chętnie zajrzy do portfela innym
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. Jak dla mnie wydawanie 4K za kolektor tylko przez klapki o wątpliwym działaniu to czysta głupota. Co innego te dolne od IMRC, tutaj można by się zastanowić nad naprawą lub wymianą nawet kolektora jeżeli nie ma tam dostępu bo ich działanie ma realny wpływ na pracę silnika czy spalanie. Np. w oplu były te same silniki z klapkami wirowymi i bez klap wirowych, wypuszczane na różne rynki czy po prostu rezygnowano w danym roczniku i co? Tak samo jeżdżą. Ich brak w teorii może trochę zubożyć mieszankę (ale niekoniecznie bo może z nimi właśnie do silnika wchodzi więcej powietrza na najniższych obrotach) ale przy takim obrotach i obciążeniu jakie one pracują to nie ma nawet co rozważać możliwości uszkodzenia czegokolwiek. Co najwyżej na luzie czy w zakresie obstawiam 1000-2000 obr. może minimalnie wzrosnąć spalanie/spaść moment nic więcej. W teorii najlepiej byłoby wystroić silnik po wyrzuceniu takich klap ale zapewne ECU też się trochę dostosuje do sytuacji.