Cytat:
|
Nie mając argumentu przytoczyłeś przykład z policjantem.
Kula w płot.
|
Jak się ktoś będzie topił w rzece, to też najpierw sprawdzisz prędkość nurtu, głębokość wody, rozmiary przeciwnika i temperaturę wody, bo po co ryzykować...
Ten wątek wstawiłem tu celowo, żeby wykazać, że takiego ryzyka praktycznie nie ma. Większość kierowców dysponuje obecnie rejestratorem jazdy, nawet jeśli sam go nie posiadam, to jest wysoce prawdopodobne, że ktoś zarejestrował zdarzenie (choćby monitoring miejski). Ponadto dla większości ludzi, sam fakt życia ze świadomością, że mogłem komuś uratować życie, a tego nie zrobiłem, stanowi większy ciężar i ryzyko, niż podjęcie działania o jakim tu mowa.
Chciałem przedstawić tu konsekwencje takiego czynu, a wychodzi na to, że muszę udowadniać sens bycia człowiekiem. Toż nawet zwierzęta potrafią być bardziej ludzkie i wzajemnie chronią się przed niebezpieczeństwem.
Jak już wspomniałem, działanie
w stanie wyższej konieczności zwalnia z odpowiedzialności karnej. Nie może być zatem mowy o mandacie, czy karze orzeczonej przez sąd. Jedynym ryzykiem podjęcia takiego działania jest fakt, że nasz rycerski czyn skutkuje koniecznością naprawy auta z własnego AC.
Pozdrawiam.