|
ford::advanced
Imię: Henryk
Zarejestrowany: 26-03-2014
Skąd: Żory
Model: inny
Silnik: 3,6
Rocznik: 61
Postów: 492
|
Odp: Cham na drodze.
Dawno tu nikt nie zaglądał.
Dwa tygodnie temu, w drodze do pracy facet kierujący mercedesem wymusił mi pierwszeństwo na rondzie (Żory, rondo Kradziejówka na drodze DW 935). Panu się spieszyło do Szczecina i postanowił na rondzie wyprzedzić ciężarówkę, w którą tak się zapatrzył, że nie zauważył mojej srebrnej A 6 avant ... Audi oberwało w prawy bok tuż przed przednim kołem, wskutek czego cały przód auta został przesunięty w lewo (zderzak z dokładką, oba błotniki, maska, reflektor i halogen prawy, pas przedni, obie belki zderzaka - do wymiany). Mając na względzie rocznik auta (04) wiedziałem, że będzie "całka". Policji nie wzywałem (drogówka pracuje od 6 tej, a mój nienachalny entuzjazm protestował przed półtoragodzinnym oczekiwaniem), facet napisał oświadczenie, oba auta odjechały lawetami... Tego samego dnia tuż po 9 tej zgłosiłem szkodę (najpierw telefonicznie, a potem mail na druku ubezpieczyciela sprawcy). Poinformowałem ubezpieczyciela, że korzystam z samochodu zastępczego (to zwykle zagęszcza ruchy, bo koszty rosną po ich stronie). Następnego dnia rano przyjechał rzeczoznawca, zrobił fotki i potwierdził, że to szkoda całkowita. Po trzech dniach od zdarzenia dostałem wycenę, z której wynikało, że wartość auta przed szkodą oszacowano na 10100 zł, przyznano odszkodowanie 6900 zł, a na wrak znaleziono nabywcę, który oferuje 3200 zł. Po kilku kolejnych dniach wysłałem maila z pytaniem, kiedy dostanę kasę? W odpowiedzi znalazła się informacja, że wysłali do sprawcy mail z zapytaniem, czy potwierdza swój udział i okoliczności zdarzenia, ale nie dostali jeszcze odpowiedzi. Zadzwoniłem do faceta i okazało się, że żadnego maila mnie dostał, bo auto jest własnością firmy leasingowej, która zleciła bezgotówkową naprawę w serwisie, tak więc cała "papierologia" omija użytkownika auta. Tu muszę pochwalić sprawcę, bo sam zadzwonił do ubezpieczyciela, wyjaśnił sytuację i jeszcze tego samego dnia wysłał im podpisane oświadczenie o winie. Kasę (wspomniane 6900) otrzymałem w 12 dni po zgłoszeniu szkody, w tym czasie sam znalazłem kupca na wrak, który zaoferował nieco więcej niż oferent ubezpieczyciela, więc auto sprzedałem. Dzisiaj wysłałem ubezpieczycielowi wezwanie do zapłaty kwoty 2160 zł, za holowanie, parkowanie i zabezpieczenie pojazdu po kolizji (1200), oraz za najem samochodu zastępczego (960 zł potwierdzone umową najmu z sąsiadem posiadającym dwa auta).
Dodam, że od wczoraj jestem właścicielem skody octavii, rocznik 06, combi 1,9 TDI z napędem na 4 łapy.
Pozdrawiam.
__________________
§23
|