Hej, pomierzyłem sobie wykresy sond lambda w aucie i są one dosyć dziwne (wykresy:
https://ibb.co/Y30J9nx). Wiem, że ten drugi powinien być dużo bardziej płaski. Auto nie wyrzuca żadnego błędu związanego z sondami lub katalizatorem. Kilka miesięcy temu miałem badane spaliny i były ok, więc odrzuciłbym póki co teorię, że kat mi pada/padł. Bolączką tego auta są sporadyczne poszarpywania na luzie/niskich obrotach. Czasami te poszarpywania są na tyle silne, że auto potrafi zgasnąć na środku skrzyżowania :/ Czy miał ktoś do czynienia z takimi wykresami? Czy powinienem jeszcze jakoś sprawdzić te sondy, czy od razu kupić nową i wymieniać? Silnik to 2.0 PB+LPG 2007r. 193kkm