Cytat:
|
naucz się jednego
jak się coś uszkodzi, to się wzywa lawetę, silnik stop
i tyle i aż tyle.
|
Spoko, nie mam obaw, że ta lekcja nie zapadnie mi w pamięć.
Tylko dla jasności - tuż po wjechaniu na pień kontrolka się nie zaświeciła, stało się to po zjechaniu z niego, od razu zgasiłem silnik, po czym uruchomiłem go po ostygnięciu i uzupełnieniu oleju, a dalej odpalił, żeby krótko po tym zgasnąć. Dalej była laweta. Wiem - wystarczyło, ale na chłopski rozum nie nazwałbym tego jakimś piłowaniem.
Nie chcę robić też z tego jakiegoś archiwum x, ale turbo się posypało, mechanik chciał mnie ściągać do warsztatu i pokazywać w jakim jest stanie, wcześniej było sprawne. Ciekawi mnie, co do tego doprowadziło, ale pewnie na to wyjaśnienie przyjdzie mi jeszcze trochę poczekać. No i dziwi mnie entuzjazm mechanika, który jeszcze dziś przekonywał, że po zrobieniu turbiny będzie ok... Problem jest taki, że jestem w nowym miejscu i nie miałem nikogo zaufanego w promieniu 100 km :/