Tak wszystko sprawdziłem i (dziękuję
@
Antej
za linki do tematów) po raz kolejny sprawdza się też to co wiele razy sam pisałem tu na forum.
Jak mamy przypadki wyrąbanych 1.6EB, to jakoś dziwnie 99% przypadków są to takie "dziwne historie" czyż nie?
Ja wiem że ten silnik jest spierdzielony, (choć wciąż mam wrażenie że 1.5EB R4 to jeszcze większa mina niż 1.6EB R4)
ale będąc na tym forum od 7-miu? 8-miu lat? jak widzę historie że "1.6EB pęknieta głowica/cylinder/wyciek płynu"
to jakoś dziwnie są to przypadki że auto było za super cenę, było tańsze niż inne, nie miało historii, historia sie nie zgadzała albo ktoś podpisał jakieś dziwne papiery, że zapłacił za auto 30 000 zł a na fakturze/umowie ma wpisane 10 000 zł.
Dobrze pamiętam że był też jakiś jeden co podpisał jakieś papiery
że jest świadom wad pojazdu i zrzeka się prawa do gwarancji/rękojmi czy coś takiego?
A potem płacz że kupił auto z uwalonym silnikiem?
Albo jak słyszymy że padła głowica to jednak auto zawsze ściągane z "zachodu" z dziwnym przebiegiem który wygląda podejrzanie?
Jak wspomniałem, ja nie twierdzę że 1.6EcoBoost to silnik stulecia.
Wręcz odwrotnie.
Kupiłem sam za czasów kiedy jeszcze nie było głosno o tym, jak niepoprawna jest to konstrukcja i że "no ładna mina".
Ale.
Jak to możliwe że w kółko jak trafiamy na trupy, to są to auta z ciekawą historią lub jej brakiem?
Ja wiem, zaglądasz na mobile,autotrader,motoallegro czy jakikolwiek inny portal.
Szukasz auta.
I jest wystawione 20 Focusów z silnikiem 1.6 EcoBoost i każdy z nich kosztuje gdzieś pomiędzy 30 a 40 tysięcy złotych.
Zaglądasz na tego za 30 tysięcy a tam bieda że aż piszczy. Patrzysz na tego za 40 tysięcy i jest full wypas ale przebieg 220 tysięcy km.
I nagle pojawia się taki za 32 tysiące i ma niski przebieg i ma fajne wyposażenie.
Brzmi jak spełnienie marzeń?
No właśnie. Jak to możliwe że akurat takie egzemplarze to promocja?
Kurde kupowałem swojego.
Pojechałem do jednego z większych dealerów w kraju.
Tak dobrym tempem 1,5 godziny jazdy od domu.
Na miejscu Focus MK3 z przebiegiem 20 tysięcy km.
Jeden poprzedni właściciel. 4-ro letnie auto z takim przebiegiem?
Wiesz co mnie utwierdziło w przekonaniu że tam nie było szwindla?
Stan tarcz hamulcowych (rdza), opon (popękane tak że wszystkie do wymiany, więc auto stało), na każdej gumowej uszczelce rośnie sobie mech.
Wiesz co mnie przekonało? Że komis ma umowę z bankiem. Sprzedaje na raty.
Że sam komis daje gwarancję na silnik, skrzynię i sprzęgło na 12 miesięcy a za śmieszną kwotę 1500 zł można sobie rozszerzyć gwarancję (nie jakieś ErgoHestia) na 3 lata która obejmuje choćby przekładnie, maglownicę, turbo.
Obawiałem się najwięcej wiesz czego? Że mi turbo padnie.
Jakże wtedy byłem głupi
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. bo teraz po latach wiem że to turbo to najmniejszy problem.
I? Auto chyba było jednym z droższych Focusów jakie wtedy można było kupić.
Ale do celu.
Niejednokrotnie sa wystawione takie Focusy do kupienia, gdzie właściciel jest w stanie powiedzieć Ci nawet kiedy ostatnio usłyszałem jakieś dziwne stuknięcie w zawieszeniu i że "może będzie warto tam niedługo zajrzeć".
Są tutaj ludzie którzy sprzedają swoje auta.
Tyle że takich nikt nie chce. Bo lepiej kupić ściągane niewiadomo niż kupic na miejscu i drożej.
Szansa, że takie coś się rozpadnie zaraz po zakupie są chyba niższe niż auta ściągane z Holandii i Niemiec?
Ja wiem. nikt nie (robi pewną czynność toaletową) pieniędzmi i żałujemy każdej złotówki.
Tylko tyle razy się mówi. Kup coś sprawdzonego. Wydaj więcej. Nie będziesz potem zgrzytać zębami.
A kolega
@
Antej
dobrze wie jakie sam mam perypetie ze swoim autem.
W sobotę wieczorem wyjechałem od mechanika. Zostawiłem tak z 3000 zł za dosłownie bzdety (zawieszenie). A od Niedzieli rano auto nie działa i sobie stoi w serwisie.
Albo naprawią, albo jakoś dziwnie stanie w płomieniach (ah te wandale i niebezpieczne dzielnice). Ale mój to akurat taki fajny przypadek. Może nienaprawialny. Kto wie.