Świst spod maski a olej w EGR i kolektorze ssącym
Jakiś czas temu wyskoczył mi błąd P00BC (jest też problem z lambdą ale to już dłuższy czas i de facto niczym oprócz komunikatu na komputerze się nie objawia), czyli zbyt niski przepływ powietrza... Dodatkowo w lecie jest problem z DPF, bo wypala się co 100-150 km (w trasie częściej...). W zimie nie ma problemu i po podpowiedzi z forum wiem, że to kwestia EGR, bo w zimę ze względu na temperaturę EGR jest ciągle zamknięty.
Auto do mechanika i ten zaczął szukać nieszczelności. Po ogranięciu jakiegoś sprzętu do zadymiania wyszło mu, że problem jest z uszczelką pokrywy zaworów. Było tam też mokro, był wyciek oleju właśnie z tamtych okolic. Dodatkowo uspokoił mnie, że ten świst, który zauważyłem dużo wcześniej to może być z tego powodu a nie turbo (o tym, że to jednak turbosprężarka przekonywał mnie inny mechanik ale mówił, żeby jeździć, bo ten "typ" tak ma). Po dość problemowym zdjęciu kolektora ssącego wymienił uszczelkę.
Niestety świst pozostał, więc i ten mechanik stwierdził, że to jednak turbo. Dodatkowo powiedział, że jak czyścił EGR i kolektor to było tam bardzo dużo oleju na ściankach, nie nagaru tylko oleju, jakby w stanie półstałym. Czyli na moje usunął objaw a nie przyczynę.
Dalsze kroki to miałby być wymiana separatora oleju i/lub regeneracja turbo. Czy ktoś się spotkał z czymś podobnym? Nie piszę, że mechanik nie ma racji, bo podszedł do tego fachowo i namęczył się trochę przy tym ale jednak jakby przy okazji wymieniał mi też pasek wielorowkowy, bo ten niby miał wydawać pisk (całkiem inna kwestia niż ten "świst"), ale piszczenie pozostało to wymienił łożysko klimatyzacji... przy odbiorze auta ok, ale dziś odpalam na zimnym i znów piszczy-chrobocze. Trochę mi zaufanie do pana mechanika zmalało tez w innych sprawach.
Ostatnio edytowane przez Balian8 ; 20-12-2022 o 16:30
|