Ja także. Cztery lata minęły. Ogólnie dobre opony w każdych warunkach. Autostrada, las, piach, miasto, łąka, deszcz, śnieg, upał, mróz itd. Ale ideałów nie ma i zawsze znajdą się słabsze strony. Te tracą przyczepność przy ostrym ruszaniu. Także jazda w błocie śniegowym wymaga ostrożności. Nie wiem czy to cecha ogólna, czy zależna od auta na jakim założone. Kiedyś kupiłem Klebery Rain Sport i powyżej 90 km/h auto pływało. Porażka. Zmieniłem po miesiącu. Kierowcy innych aut tego nie mieli. Poza tym Vredesteiny mało odporne na słońce. Już są pajączki na bokach od strony zewnętrznej auta. O środka tego nie ma. Znajomy gumiarz stwierdził, że obecnie oszczędzają na odpowiednich składnikach mieszanki i takie zjawisko to standard nawet w 2-3 letnich oponach. I to najczęściej w klasie niby premium. Trzeba odpowiednio konserwować aby ten proces opóźnić. Ja po doświadczeniach i przemyśleniach ponownie kupię całoroczne. Bo zanim zjadę bieżnik w 2 kompletach (lato, zima) to mi guma sparcieje i do wyrzucenia. Przy jednym komplecie może starzenie gumy i zużycie bieżnika będą zbliżone w czasie. Duża oszczędność. A jeżeli nawet nie duża, to częściej będę miał nowe opony.