Mondeo zmartwychwsteo.
Dzisiaj odpaliłem auto 1 raz od tego felernego dnia, odpalił i lata jak gdyby nigdy nic.
Póki co jeżdżę tylko na benzynie.
Moja teoria - benzyna która zalewała go poprzez nieprawidłowo skonfigurowaną mapę paliwową wyparowała, a jako że zresetowałem mu mapę przed wyłączeniem zapłonu to teraz bez nadmiaru paliwa zaczął działać normalnie.
Pytanie teraz co radzicie zrobić z tym gazem?
Jechać do fachmana żeby skorygował mieszankę na uboższą?
Tylko nie piszcie "zużyj do kuchenki".
Zrobiłem tym autem na gazie 60k km i do tej pory nie było takich kłopotów.
EDIT:
@
krzysztofSJZ
- a ja słyszałem dokładnie odwrotnie - że Flexifuel jest dobry do gazu, bo bodajże głowica jest inna niż w zwykłym 2.0 i przez mocniejsze gniazda zaworowe lepiej znosi LPG...