Zatarty silnik czy wtryski?
Witajcie, pacjent to Focus 1.6 diesel z 2011, jak dotąd totalnie bezawaryjny (no, usterka wspomagania była, ale to już dawno), jeżdżony codziennie 2x20km po ekspresówce.
Podczas ostatniej jazdy kilka razy "zakaszlał i tracił na chwilę moc" (wybaczcie, ale nie ja jechałem i tylko to wiem), po zatrzymaniu pracował głośno, a po zgaszeniu nie chciał zapalić. Kiedy już po dłuższej chwili jednak zapalił pracował nierówno i ciężko jechał, a po kilku kolejnych km, już pod domem w silniku "coś mocno waliło" (mam nagranie jakby co, ale bez otworzonej maski).
Ja stwierdziłem znaczny ubytek płynu chłodniczego, dolałem, spróbowałem odpalić i nic, ale przy kręceniu też było słychać mocne stukanie. Nie było plamy pod autem, olej w normie, ale tył silnika był czymś lekko zachlapany (na olej czy paliwo to nie wyglądało, więc raczej chłodziwo).
Laweta, warsztat i diagnoza - 4 wtryski do wymiany/regeneracji. Dzisiaj zobaczę jeszcze te wtryski, bo podobno widać po nich, że są do wymiany. Nie mam powodów nie ufać warsztatowi, bo robię tam samochodu od 15 lat. Obstawiają lewe paliwo (tankuje zawsze na tej samej stacji Orlen i sporadycznie BP niedaleko, ale faktycznie - auto było tankowane 1-2 dni przed awarią). Cała impreza kosztowałaby około 4000zł.
Pytanie - jak to się ma do opisanych objawów i ubytku płynu. Czy macie jakieś doświadczenia w podobnej sytuacji?
Obawiam się, że po wymianie wtrysków dalej będzie problem, np. z uszczelką (chociaż silnik na 100% nie kopcił, a wydech suchy).
Rozważam zakup używanych wtrysków i dopiero regenerację moich jeśli faktycznie silnik wróci do życia na używkach. Dobry plan?
|