Mi się kiedyś też wydawało że mam odłączony do momentu aż jadąc zacząłem słyszeć jakieś dziwne dźwięki. Jakby piski, ale taka niby melodyjka. Czasem się włączało, czasem się wyłączało, przez długi czas myślałem, że to z zewnątrz u kogoś. Zazwyczaj jak dojeżdżałem na miejsce to już było cicho, włączało się sporadycznie i było niezbyt głośne więc w sumie się nad tym nie zastanawiałem. Aż pewnego razu włączyło się jak podchodziłem do samochodu. Okazało się, że alarm jak najbardziej jest i właśnie rozlał się akumulator w syrence robiąc zwarcia i włączając ją w jakiś nieskoordynowany losowy sposób (stąd te zniekształcone i ciche wycie
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. ). Także może być podłączony i sprawny tylko np. nieuzbrojony jeśli zamykasz tylko centralny i nie używasz pilota.