Cytat:
|
Z ciekawości - jak porównasz picasso i scenika do maxa ? Nie pytam tylko o wielkość, ale o inne aspekty - jakość wnętrza, wyciszenie, zawieszenie itp.
|
Do C4 Picasso nie ma sensu porównywać, bo to było auto z 2010 roku, więc zupełnie inny standard budowy auta.
Natomiast Scenic IV był podobnym konstrukcyjnie autem. Był konstruowany w podobnym czasie. Mój model był z końca 2017 roku i był w praktycznie najwyższej wersji wyposażeniowej i jeździło się nim bardzo przyjemnie i co najważniejsze, bezawaryjnie [emoji846]
Więc porównując bezpośrednio Scenica IV z S-Maxem to S-Max jest oczywiście lepszy, jakby pół półki jakościowo wyżej. Wielkości nie będę porównywał bo to nie ma sensu, wiadomo że Scenic tutaj przegrywa z kretesem. My z żoną też postanowiliśmy zmienić auto dlatego żeby się zmieścić z rodziną 2+2 i z dwoma psami. Po tym jak kupiliśmy drugiego psa po prostu w Scenicu nie mieliśmy za bardzo miejsca.
Co do samych aut, to w S-Maxie jest zdecydowanie ciszej (nadmienie tylko, że oba pojazdy są z silnikami diesla). Różnica naprawdę jest zauważalna i wpływa na komfort użytkowania. Myślałem, że Scenic jest cichy, ale S-Max mnie bardzo pod tym względem zaskoczył. S-Max też jest lepiej wykończony, ma więcej miejsc gdzie jest wykończony miękkim materiałem, np cała konsola środkowa czy tylne drzwi. Do tego S-Max jest bardziej obudowany, np właśnie drzwi, gdzie nie widać blachy, zabudowane są prowadnice siedzeń, takie detale ale sprawiają wrażenie jakbyśmy mieli do czynienia z autem bliższym premium niż klasie średniej.
Co jeszcze. Wszystkie wyświetlacze, ekrany dotykowe, kamera cofania itd są lepszej jakości. Ekran z prędkościomierzem jest bardzo ostry i czytelny. To samo z ekrnem centralnym.
System nagłośnienia w aucie też mam wrażenie że jest lepszy. W Scenicu miałem system Bose ale wg mnie grał gorzej niż to Sony w S-max. Natomiast jakość rozmów na zestawie głośnomówiącym to już przepaść na korzyść S-maxa. Rozmawiając przez "auto" ma się wrażenie jakby rozmówca stał obok. Tak samo jak dzwonię do kogoś to podobno mnie dużo lepiej słychać.
Światła adaptacyjne robią robotę. W Scenicu miałem full ledy i to była przepaść względem zwykłych H4 czy H7. Tutaj ledy adaptacyjne to jest jeszcze wyższy poziom oświetlenia i naprawdę fajnie oświetlają drogę w nocy.
Zawieszenie też mam wrażenie że jest dużo cichsze, i lepiej się trzyma drogi. Jest na pewno twardsze niż w Scenicu. Tam było bardziej miękko. W S-Maxie auto się lepiej trzyma w zakrętach, układ kierowniczy też jest bardziej precyzyjny.
Ogólnie S-Max jest dużo cichszy. Zarówno jeśli chodzi o silnik, jak i zawieszenie, jak i odgłosy z zewnątrz.
Materiały w środku mam wrażenie że są ciut lepsze w S-Maxie. Wszystko jest dobrze spasowane, nic nie trzeszczy. W Scenicu zdarzało się że coś skrzypalio w czasie jazdy, a konsola środkowa była z jakiegoś słabego plastiku i jak się ją ściskało to trzeszczała [emoji846]
Fajna w S-Maxie jest apka która pozwala odpalić zdalnie auto i je nagrzać. Przydatne zimą. Fajnie że zdalnie mogę je otworzyć i zamknąć. Też się czasami przydaje.
Podgrzewana szyba też jest spoko chociaż bardzo długo się do niej musiałem przyzwyczajać. A jeszcze mi się zdarza, że czasami te druciki mnie drażnią.
Żeby nie było, że S-Max to same plusy. W Renault na pewno lepszy był dostęp bezkluczykowy bo absolutnie nie wymagał od użytkownika żadnego zaangażowania. Po prostu sam otwierał auto jak się do niego zbliżało i tak samo je sam zamykał jak się od auta oddalało. W S-Max trzeba jednak dotknąć klamki aby auto zamknąć i na początku zdarzało mi się o tym zapominać i samochód zostawiałem zwyczajnie otwarty [emoji846]
Z kolejnych plusów w Renault to np automatyczny ręczny. Niby w S-Max jest (tak jest w instrukcji) ale chyba go nie ma.
No i Renault zdecydowanie mniej palił. W cyklu miejskim ok 6l zimą a i dało się zejść do 5.5l. W S-max na początku miałem prawie 9l. Teraz już jest to w okolicy 7.5l więc jest lepiej. No ale auto dużo cięższe, w automacie i z 4x4 więc wiadomo że będzie więcej palić. Cudów nie ma [emoji2]
To chyba tyłe. Na pewno nie ma przepaści między Scenicem a S-Maxem. Ale są to auta konstrukcyjnie z podobnych okresów. Też cudów się nie spodziewałem. Dla mnie to, że S-Max jest takim normalnym autem jest jego ogromną zaletą. Osobiście lubie gadżety, ale to co się dzieje we współczesnych autach jest dla mnie przesadą. Z tego też powodu wybór padł na S-maxa. Bo to normalne dobre auto jest [emoji2]