Wypadanie zapłonu i wahania płynu chłodzącego
Witam,
Mam problem z moim samochodem - Ford Fusion 2.0 ecoboost 2017r z USA.
Auto zakupiłem niecały rok temu 23 marca.
Chronologicznie:
Pod koniec maja zapalił się check engine - w warsztacie po podpięciu do komputera stwierdzono błąd 'wypadanie zapłonu na drugim cylindrze'. Usunięto go, po ponownym uruchomieniu samochodu wszystko było ok więc kazano mi się zgłosić jeśli się powtórzy.
W czerwcu błąd wyskoczył ponownie, w warsztacie nie stwierdzono konkretnej przyczyny. Wymieniono profilaktycznie świece i zamieniono przewody z 1 i 2 cylindra żeby sprawdzić czy to nie jego wina.
Lipiec - kolejny raz check engine - zgasł sam po 2 dniach.
Wrzesień - kolejny raz check engine - znów zgasł sam.
Z uwagi na znikający ze zbiorniczka płyn chłodzący (brak śladów wycieku pod autem) wlałem uszczelniacz Liqui Moly - wtedy też powiązałem występowanie check engine z dolewaniem dzień/dwa wcześniej płynu chłodzącego
Do dnia dzisiejszego wygląda to tak że poziom płynu w zbiorniczku jest 0, po odkręceniu korka (który też profilaktycznie wymieniłem) płyn wraca w okolice normalnego poziomu po czym spada powoli do 0. Dodatkowo po przeciągnięciu auta po trasie zbiorniczek jest prawie pełny a po niedługim czasie znów spada do 0
W ubiegłym tygodniu doszły kolejne rzeczy: brak ogrzewania przy prędkościach poniżej 60-70 km/h / na niskich obrotach oraz szarpanie przy mocniejszym przyspieszaniu w zakresie 60-90 km/h - objawia się to spadkiem obrotów o 100-200, lekkim wzrostem, znów spadkiem i po chwili odpuszcza tak jakby coś go wcześniej blokowało - nie występuje to za każdym razem (wygląda na uszczelkę pod głowicą tylko czy wtedy nie występowałoby to bez przerwy? A może coś z paliwem?)
W dniu wczorajszym temperatura płynu pierwszy raz weszła na czerwień, po zjechaniu na bok w dosłownie kilka sekund wróciła do normy i przez pozostałe 2km do domu trzymała się idealnie na 90 stopni. Do tej pory też nie było problemu z trzymaniem temperatury, nagrzewał się dość szybko i trzymał równo 90.
Przez kilka ostatnich ostatnich miesięcy wykonane 5x testy na obecność spalin w płynie chłodzącym - wszystkie negatywne
Za każdym razem przy robieniu testu widać jak poziom płynu w zbiorniczku podnosi się po kilku minutach od 0 aż do pełnego (ostatnio się nawet wylał przez tester).
Nie zanotowałem zwiększonego spalania benzyny. Wydaje mi się że płyn nie ucieka z obiegu (lub robi to bardzo powoli) tylko gdzieś się kompresuje przy miejskiej jeździe a dopiero w trasie jest normalnie w obiegu. Ale to powoduje że tak na prawdę nie wiem czy jego poziom jest prawidłowy.
Jeszcze z innych rzeczy - od samego początku wskazówka poziomu paliwa opada jedynie do ¼, później muszę bazować tylko na wyświetlaczu cyfrowym
Rzeczy które podejrzewam:
- uszczelka pod głowicą (tylko czemu na testach nie wychodzi i nie sypie już check engine)
- pompa wody - nie daje rady na niższych obrotach i dopiero przy wyższym ciśnieniu w pełni pracuje (tylko czemu płyn schodzi ze zbiorniczka na postoju)
- przytkane przewody/zawory
Może ktoś mnie naprowadzi lub spotkał się z czymś podobnym?
Póki co samochód zaparkowany i nie będzie jeżdżony. Samochód w USA był uderzony centralnie z przodu, cały pas przedni był wymieniany. Obawiam się że poprzedni właściciel mógł o problemach wiedzieć i dlatego dość szybko auto sprzedał.
Z góry dziękuję za podpowiedzi
|