Odp: Kodeks Drogowy... pytania i odpowiedzi
To się ciężko komentuje jeśli ktoś zapłacił tę najwyższą cenę. A ludzkie życie nie da się przeliczyć na miesiące czy lata więzienia.
Trzeba też mieć na uwadze sposób przedstawiania faktów (retorykę) a ten artykuł swym stylem od razu ironizuje problem wzmagając emocje.
Ja osobiście każdemu szaleńcowi, czy to po alkoholu czy nie, brał bym prawko na zawsze, odbierał mu majątek i zsyłał do obozu ciężkich prac. W tym kontekscie się dziwię, że w przypadku kogoś kto jechał tak, że nie panował nad pojazdem i zabił człowieka, aplikuje się jakąś matematykę wyliczając ile miesięcy mu odjąć od kary.
BTW zauważcie, że nie cytuję przekroczenia prędkości, bo wg mnie to nie predkość zabija ale głupota i debilizm, ew niedoświadcznie co jednak się sprowadza do tych poprzednich epitetów.
Ale szczerze mówiąc, w ostatnich latach z pieszych zrobiono święye krowy. Jak byłem mały to uczono mnie popatrz w lewo, potem w prawo, potem znowu w lewo i dopiero przechodź. Dziś przechodzień patrzy tylko w dół - na telefon - i wchodzi pod na jezdnię nie zbaczając na to co się dzieje dokoła. A potem winnym jest kierowca bo nie zachował ostrożności czy nie dał pieszemu pierwszeństwa.
Zauważcie że przechodzień nie jest ubezpieczony od głupoty i jak swym zachowaniem powiedzmy porysuje ci auto czy pokrzywi maske, to kto za to płaci?
U nas w CZ (Praga) 2-pasowe ulice są zwężane przed przejściami do jednego pasa (przez postawienie betonowych bloków), aby przypadkiem pieszy nie wszedł pod auto w sytuacji kiedy jedno auto się zatrzyma a drugie nie. Ja wiem, że jak jedno auto puszcza przechodnia to drugie musi się zatrzymać. Ale q... przechodzień też powinien się rozglądnąc a nie przechodzić jak ten tuman. Rezultatem jest zakorkowane miasto "zeby było bezpieczniej". Nie mówie o przejściach dla pieszych co 40m bo inaczej piesi by chodzili przez jezdnię w niedozwolonym miejscu (pomimo to chodzą), spomalowacze na odcinkach gdzie i tak nie ma się jak rozpędzić, ograniczenia 30km/h etc.
Podsumowując, uważam że w tym przypadku kara dla kierowcy jest nawet za mała. A zmniejszanie kary jest faktycznie żałosne. Ale pewnie system prawny musi jakoś kary przeliczać więc jest jak jest.
Natomiast w ogóle bym się nie dziwił ani nie bulwersował ew. winą pieszych. Nie jestem w stanie powiedzieć czy ryk silnika był wystarczający by zareagować bo to kwestia wielu czynników, jak ukształtowania terenu, zabudowań, zakrętów. Nie wiadomo ile czasu miały ofiary zdarzenia na reakcję. Ale potencjalnie to jest możliwe - bo to "ślepotę i głuchotę" a właściwie głupotę przechodniów spotykam na codzień na ulicach.
Ostatnio edytowane przez MaXyM ; 10-05-2023 o 15:50
|