Jazda bez wspomagania - zagrożenia
Cześć,
jako że ostatnio wystrzelił mi płyn wspomagania na pół komory sinika to jeżdżę teraz bez wspomagania. Samochód kupiłem do celów "budowlanych" (dosyć tanio, bierze olej itp) i nie zamierzam tego naprawiać.
Pytanie: czy jazda bez wspomagania, oprócz dyskomfortu kręcenia kierownicą, może wiązać się jeszcze z jakimś zagrożeniem (zblokowanie kierownicy, zatarcie jakiego uszczelnienia w maglownicy - coraz ciężej będzie kręcić kierownicą itp)?
Dodatkowe pytanie: kiedy jeździłem vectra c bez wspomagania - było o wiele lżej kręcić kierownicą niż w aktualnie posiadanym mondziaku, czy mogę coś z tym zrobić (usunąć uszczelnienie, opróżnić pompę wspomagania) czy raczej taka natura układu kierowniczego?
PS. tak, wiem - pompę pewnie już zatarłem po 100 km jazdy bez płynu.
|