Odp: 2.0 TDCI, 2005r, 125 T260 - jak go używać?
Dzień dobry.
A mówili żeby nie brać tdci...
No to mam P1211, P2291, P0251...
Ktoś mi chyba "wykrakał"...
Auto jeździło normalnie codziennie (poza drobnymi wyjątkami). Odpalało pięknie bez problemów. Żadnych niepokojących dźwięków. Równa praca silnika.
Aż tu nagle miesiąc temu rano odpalił po dłuższym kręceniu (jak nigdy dotąd). Przejechałem kilkadziesiąt metrów i zgasł. Odpalił znowu z trudem. Przejechał kilkanaście metrów i zgasł. Po następnym odpaleniu kilka itd. coraz krótsze odcinki i koniec jazdy. Silnik nie odpala nawet na plaka...
Ponieważ jest długa kolejka do pana mechanika w oczekiwaniu na diagnozę odkręcam co jestem w stanie i przeczytałem już chyba wszystkie wątki...
Czujnik ciśnienia paliwa rozleciał się podczas próby odkręcenia tak wszystkie gwinty są tam zapieczone. Z filtra paliwa po odkręceniu korka wylatują z paliwem jakieś drobne czarne "farfocle" widoczne gołym okiem. Paliwo ściągane ze zbiornika nie ma tego.
Wszystkie kanały dolotowe powietrza usyfione wielką ilością tłustego czarnego osadu, który jak widzę pochodzi z odpowietrzenia w pokrywie zaworów.
Zastanawia mnie fakt, że to stało się tak nagle bez żadnych wcześniejszych objawów/ostrzeżeń...
Te drobne wyjątki to dużo wcześniejsze gaśnięcie silnika. Dwa razy po mocniejszym przyspieszeniu na trasie podczas wyprzedzania auto straciło moc i ostatecznie silnik zgasł. Innym razem zaś w spokojnej miejskiej jeździe trzy razy z rzędu tak sobie gasł podczas jazdy. Wszystkie te przypadki były jednak "porozrzucane w czasie" więc jakoś nie widzę związku, nie wiem.
Jakieś sugestie?
|