Cześć.
Nierównej walki ciąg dalszy...
Wczoraj wyjąłem MAP sensor i porządnie wymyłem w izopropanolu. Po zamontowaniu - nie widzę generalnie różnicy, ale wydaje się pracować poprawnie, zrobiłem reset DTC, reset PCM/ABS/IC/reset adaptacji. Generalnie, reset wszystkiego co się dało zresetować...
Dziś rano, po nocy spędzonej na zewnątrz (+3 stopnie), auto odpaliło i dojechało do celu bez błędu. Mamy odwilż - więc błędów żadnych nie ma. Zauważyłem, że problem pojawia się tylko wtedy, gdy auto postoi na mrozie - idąc tym tropem i szperając po internetach - wpadłem na możliwość wilgoci/wody w gruszce turbiny albo wężykach/zaworku N75 i zacięć w tych elementach przy mrozie... Podjechałem dziś na kanał - zweryfikowałem po raz kolejny cały dolot - zero uszkodzeń, nieszczelności, niedociągniętych cybantów. Intercooler czysty, bez oleju w nadmiarze, Przepustnica czysta. Sprawdzone na szczelność wszystkie przewody systemu vacum - jest ok, wody w węzach brak
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.. Gruszka turbiny chodzi płynnie i w całym zakresie. Trzyma podciśnienie ( testowałem to tak, że vacum wytworzyłem strzykawką, zablokowałem strzykawkę, by trzymała podciśnienie - gruszka wciągnęła sztangę i nie popuściła ani milimetra przez 10 minut).
Zawory pierburg nie pierdzą, nie brzęczą, nie grzeją się - zresztą, podmieniałem je miejscami - i po tej podmiance błąd wystąpił. Zakładam, że oba na raz na padły...
Zatem, w układzie sterowania turbiną - nie widzę żadnych problemów. Muszę jeszcze zakupić vacumetr, żeby sprawdzić wartość podciśnienia (wydajność pompy vacum), ale zakładam że jest ok - po uruchomieniu silnika - sztanga sprężarki została wciągnięta na max.
Podmieniłem czujnik kopiowania turbo (czujnik położenia sztangi gruszki-wychylenia łopatek turbiny) na kupiony używany oryginał - Parametr VGTDC - na wolnych 199%, spada podczas jazdy (na poprzednim czujniku było tak samo).
Wszystko wydaje się być mechanicznie ok - w zasadzie, została do zweryfikowania sama sprężarka...
Nie wiem jak i czy można zdiagnozować zacięcia geometrii turbiny bez jej ściągnięcia z auta? Brakło mi też czasu, by dostać się do wirnika turbiny od strony dolotu i skontrolować ewentualne luzy - ale wydaje mi się, że to ślepy trop - turbina nie wydaje żadnych podejrzanych dźwięków, nie leje, nie furczy ani nie kwiczy. Doładowanie działa moim zdaniem poprawnie. Auto, jeśli nie wystąpi błąd P2263 - jedzie i ciągnie dobrze na każdym biegu. Z pomiarów MAP-BARO, wychodzi mi ciśnienie doładowania około 1,4-1,5 bar. Więc chyba ok...
EGR nie mąci, DPF nie ma jeszcze roku od wymiany, wtryski nie leją ani nie stukają, bateria nowa, MAP umyty, MAF umyty..., czujnik kopiowania turbo podmieniony, N75 podmienione, gruszka sprawna.
Jakie jeszcze czujniki albo układy biorą udział w wysterowaniu turbiny?
Przeraża mnie perspektywa grzebania w wiązkach i szukania śniedzi na kablach/stykach...
Poskładałem wszystko do kupy, wyjechałem z kanału i zagrzałem samochód. Po czym, wykonałem jazdę z rejestracją parametrów: Ruszenie od świateł, zmiany biegów w okolicach 3000 RPM, po zmianie biegu, sandał w podłogę. Tak to mniej więcej wygląda jak na obrazkach:
https://drive.google.com/file/d/1_Se...ew?usp=sharing
https://drive.google.com/file/d/1bIn...ew?usp=sharing
https://drive.google.com/file/d/13JF...ew?usp=sharing
https://drive.google.com/file/d/1pTD...ew?usp=sharing
https://drive.google.com/file/d/1so1...ew?usp=sharing
https://drive.google.com/file/d/11rD...ew?usp=sharing
Kurcze, zamówiony mam jeszcze nowy MAP sensor i przepływomierz, ale nie mam już jakoś wiary w sukces... z niepokojem czekam na powrót mrozu
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Jak to nie pomoże, to w akcie desperacji podmienię jeszcze pompę podciśnienia. Co by tu jeszcze można by sprawdzić, zanim ze spuszczoną głową pojadę do turbiniarza? Jakieś pomysły? Jakiekolwiek?