Problem z dpf i turbiną
Witam szanowne grono. Nie mam już pomysłu na mojego Mondka więc szukam rozwiązań wszędzie. Mianowicie. Kupiłem mondeo mk4 2.0 tdci i auto od początku nie miało takiego "kopa". Było według mnie strasznie mulaste. Okazało się że winna była turbina. Poszła do regeneracji i trochę osiągi się poprawiły ale tylko trochę. Do tego kopcił często na biało. Raz bardziej raz mniej ale drażniło mnie to bardzo. Do tego w ciągu 3 lat wymieniłem 3 razy egr i coś ponad miesiąc temu drugi r.az turbinę. Od tamtej pory auto jechało jakbym jeszcze 2 holował z tyłu. Oddałem do innego warsztatu i tam po sprawdzeniu został wymieniony kolektor wydechowy, wszystkie uszczelki przy nowej turbinie, dpf, zawór od różnicy cisnień i te wężyki. Do tego wygrany nowy soft i adaptacja. Auto jakoś bardzo nie śmigało lepiej ale nie kopciło. I tu się zaczyna. Po przejechaniu na autostradzie jakichś 200+ kilometrów wyskoczył check silnika i auto straciło moc totalnie. W dodatku silnik pracował jak w ruskim czołgu. Po zbadaniu forscanem były błędy od egr, turba i co najbardziej zaskakuje że zatkany dpf. Jakoś tym autem wróciłem ale spalanie wzrosło okrutnie (powiedzmy ze wcześniej na autostradzie miałem jakieś 7,8 litrów tak teraz jakieś 11). Od tamtej pory auto tak jakby nie miało turbo i cały czas wywala błąd o zatkany dpf. Po zresetowaniu błędów i odpaleniu chodzi z 5 sekund normalnie i wywala checka, silnik pracuje głośniej a spalanie na przepływomierzu wzrasta z 0,7l na 1,5 na postoju i przy ruszaniu aż do 48l. Po badaniu u znajomego pod komputerem wyświetla błędy:
P2463
P0299
P003a(16)
P003a(17)
P246b(00)
P2463(00)
Wszystkie czujniki i inne dane typu egr i przepływ czy wypalanie dpf są praktycznie idealne, a fordzik myśli inaczej i odcina wszystko. Po skasowaniu i ponownej adaptacji egr i turbiny check zniknął na jakieś 5 km i dalej odcinka wszystkiego z tym że turbo nie reaguje już w ogóle. Jakiś pomysł jeszcze co zrobić czy tylko złomowanie zostaje?
|