2.0 ecoboost wypadanie zapłonu tajemnicza zagięta świeca
Pacjent 2.0 ecoboost mondeo mk5
Nagle na autostradzie przy ok. 120 zaczyna wypadać zapłon na jednym cylindrze. Po wykręceniu świecy na jednym cylindrze przerwa na świecy zbita do zera na zwarcie więc nie dziwne że zapłon wypada (a w sumie na tym garze go nie ma).
Myślę, silnik kaput ale:
Pomiar kompresji 10-11 bar czyli w normie
Po odgięciu świecy na oko silnik pracuje normalnie, ma pełną moc, pracuje wzorowo. Oczywiście nowa świeca zamówiona. Świeca po wykręceniu troszkę bardziej szara od pozostałych (inne wyglądały wręcz wzorowo a ta dalej brzydko nie wyglądała, wydaje mi się w granicach normy)
Kontakt tłoka ze świecą raczej wykluczam bo musiała by być wywalona panewka ale raz ciśnienie oleju w normie a nawet bardzo dobre, dwa olej czysty bez opiłków, trzy nic nie stuka, cztery kręciłem silnikiem do odcięcia po odgięciu świecy i nic się nie wydarzyło ponownie
Co się mogło wydarzyć? Spalanie stukowe tak załatwiło świecę? Bo to chyba jedyna logiczna odpowiedź. Po akcji auto przejechało 100km bez zarzutu bez błędów, parametry ogólnie w normie, jedyne co to korekty długoterminowe w granicach 15-17% na plusie się utrzymują. Lewe paliwo? Wtryski/pompa niedomaga? Ciśnienie paliwa w normie po stronie niskiej jak i wysokiej. Lewe powietrze raczej wykluczam bo takie korekty utrzymują się przez cały czas podczas jazdy, nie tylko na biegu jałowym.
Ostatnio edytowane przez klocolus ; 20-05-2024 o 15:02
|