Cześć!
Od jakiegoś*czasu, stałem się*szczęśliwym(mam nadzieję, choć początek przygody zaczyna się*średnio) posiadaczem MK4 z 2012 roku ze skrzynią Powershift. Skrzynia pracuje płynnie, nie szarpie, zmienia biegi normalnie, a przynajmniej tak mi się*wydaje. Niedawno, na łączeniu skrzyni z silnikiem pojawiła się*kropelka oleju, więc przeszukując fora i dzwoniąc do speców od skrzyń automatycznych(ASB Długołęka) serce trochę przyśpiesza od kwot, jakie tam zobaczyłem i usłyszałem. Ale! Pomyślałem, że spróbuję*i oddam samochód do ASO PGD i oddałem. Auto stoi już*tam dwa tygodnie, istotnie stwierdzono wyciek, ale do szczegółów trzeba ściągnąć skrzynie, gdzie samo ściągnięcie i nałożenie to 2 000 zł i byłem w stanie się nawet na to zgodzić, gdyby nie fakt, że termin jest ciągle przekładany, już od dwóch tygodni i w międzyczasie wpadłem na ASB właśnie, gdzie mają*całkiem sporo dobrych opinii i(z tego co zrozumiałem) w najgorszym wypadku czeka mnie regeneracja Powershifta za 13 500 netto. Ale OK, jestem w stanie te pieniądze przeżyć. Tylko mam dylemat, czy zabrać auto z ASO dać*do innego warsztatu, czy jednak poczekać aż ASO ściągnie skrzynię. Boje się, że naprawa tej skrzyni w autoryzowanym warsztacie, może się*skończyć dużo boleśniej dla portfela... Miał ktoś jakieś doświadczenia lub podobne dylematy? Będę wdzięczny za każdą*pomoc
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.