Deficyt mocy + strzały w wydech przy działających KZFR
Zainteresowanych tym tematem uprasza się czytać go do końca, gdyż autor wątku dociekał do prawdy krok po kroku, niekiedy pisząc niezgodne z rzeczywistością teksty. Wraz z rozwojem wątku były one korygowane odrębnymi wypowiedziami, ale nie usuwane
Silnik 1.6 ze zmiennymi fazami (Ti-VCT).
Problem występuje gdy przy niskich obrotach (tak do 3000) gwałtownie otwieram przepustnicę (niekoniecznie noga w podłodze). Wtedy na benzynie silnik ostro przymula i zanim dociągnie do tych 3000 rpm to mija kilka sekund, po czym dostaje kopa, z którego sam Henry Ford byłby bardzo dumny. Obroty na biegu jałowym stabilne, silnik pracuje cicho i równo.
Eskalacja problemu następuje, gdy przełączę na LPG (obecnie używam okazjonalnie żeby wtryski od gazu nie zapiekły się). Moc odczuwalna jest podobnie niska jak na Pb ale poza tym dochodzą strzały w wydech, tak jakby silnik się dusił z powodu niedrożności wydechu i puszczał pierdy. Tak samo jak wcześniej - po przekroczeniu bariery 3000-3200 rpm auto dostaje koni mechanicznych.
Zrobiłem dziś taki test, że wypiąłem zasilanie od elektromagnesów sterujących kołami zmiennych faz. O dziwo nie zapalił się CHECK! Powiem tak, auto pracuje nawet lepiej niż na zmiennych fazach, ale wciąż ma muła.
Moja robocza januszowa diagnoza:
(1) przestawiony rozrząd
(2) niesprawny jeden (tylko jeden z dwóch) katalizator
(3) przestawiony rozrząd oraz (2)
Zastanawia mnie brak kontrolki check engine po odpięciu sterowników KZFR.
Strzały na LPG mogłyby wynikać z samej charakterystyki tego paliwa, które się spala dłużej niż benzyna, a w przypadku aktywacji KZFR zachodzi pokrywanie się zaworów dolotowych z wydechowymi.
Przy źle ustawionym rozrządzie dodatkowe przesunięcia faz potęguje ten efekt.
Popełniłem gdzieś błąd myślowy? Wszelkie merytoryczne sugestie mile widziane. Pozdro.
Ostatnio edytowane przez papkin44 ; 07-08-2024 o 16:36
Powód: pierwszy post, uwaga odnośnie błędów merytorycznych zawartych w niektórych wpisach
|