Odp: Deficyt mocy + strzały w wydech przy działających KZFR
Zakumałem już. W trybie pasywnym wariatory są zablokowane przy założeniu że są sprawne, głównie chodzi o wydechowe kółko bo tam jest sprężyna która dokręca wałek w stronę maks. przyspieszenia (skręca łopatki KZFR w kierunku zgodnym z ruchem wału korbowego). Ta sprężyna powoduje, że koło wskakuje w blokadę. A po stronie dolotowej nie potrzeba sprężyny, bo łopatki KZFR są "dokręcane" przez bezwładność wyłączanego silnika lub podczas jazdy przez podawanie ciśnienia oleju na żyłę odpowiedzialną za tryb pasywny (czyli brak podawanego napięcia na elektrozawór KZFR).
Sorry jeśli zbyt chaotycznie to opisałem.
Odnośnie kątów, to w początkowej pozycji (czyli tak jakby w ogóle nie było kół zmiennych faz), kąty wynoszą zero lub są zbliżone do zera - pod warunkiem, że rozrząd nie jest przestawiony, a teoretycznie może być przestawiony względem wału aż na 8 sposobów.
Generalnie rozrząd w trybie pasywnym ma zerowe przesunięcie, zaś w trybie aktywnym koło dolotowe ucieka w wartości ujemne (wcześniejsze otwarcie zaworu dol.) a koło wylotu ucieka w wartości dodatnie (późniejsze otwarcie zaworu wyd.).
Zatem jeśli koło jest bardziej obrócone w kierunku zgodnym z OWK, to wartości kąta maleją i właśnie tej konkluzji nie mogłem zrozumieć. A wystarczyło sobie wyobrazić, gdzie znajdzie się tłok (wcześniej czy później) w chwili otwarcia zaworu.
|