Cytat:
|
albo brać najlepsze (z uwzględnieniem zastosowań - bardziej na śnieg, bardziej na mokro, czy głównie na letnie trasy),
|
No i tu napisałeś w zasadzie meritum sprawy - nie ma opon całorocznych, które są RZECZYWIŚCIE całoroczne - każde się sprawdzają w innych warunkach - tak samo, jak opony sezonowe.
Wiele zależy od indywidualnych preferencji. Mi np w 2.0 TDCI opony po 40-50 kkm się kończą (brak bieżnika), a inni robią 100 kkm na komplecie i nadal mają dużo mięsa.
Osobiście podchodziłem do tematu wielosezonów dwukrotnie i za każdym razem po analizach i rozmowach z ludźmi, którzy posiadają rezygnowałem.
Jeśli pominiemy koszty przekładania (ja jestem zdania, że każde opony trzeba co sezon wyważyć, więc wizyta u wulkanizatora nas nie ominie z wielosezonem), to ekonimicznie wydaje mi się, że kupno wielosezonów (zwłaszcza dobrych), a kupno dwóch kompletów opon sezonowych to zdecydowanie nie jest koszt 1:2 i to jak dla mnie totalnie takie opony dyskwalifikuje.