Cytat:
|
Nie chcę krakać ale chyba nie tu leży przyczyna
|
Ja także podzielam te obawy, ale wymiana korka nie zaszkodzi, jest najprostsza, najszybsza i zdecydowanie tańsza od innych opcji. Dlaczego tak uważam? Odpowiedź kryje się w postach #24 i #28.
Wygląda na to, że robi się poduszka powietrzna w układzie chłodzenia przez co ogrzewanie wysiada, wysoka temperatura w trybie serwisowy licznika potwierdza to także. Czy ta poduszka powietrzna jest z powodu obecności przedmuchów do układu chłodzenia, czy też przez to, że z powodu awarii termostatu lub pompy płyn w głowicy się gotuję nie wiadomo. Nie wiem jak koledze udało się osiągnąć w podanych temperaturach otoczenia tak wysokie temperatury cieczy chłodzącej w TDCI. Już ich wysokość jest mocno niepokojąca. Ja w swojej benzynie w FF3 nie jestem w stanie ich osiągnąć w mieście przy nie specjalnie silnym, ale też nie słabym ogrzewaniu i w nieco wyższych temperaturach otoczenia, a jak wiadomo diesel słabiej się grzeje, bo ma większa sprawność. Samo ogrzewanie u mnie jest idealne, żadnych problemów w lecie, czy w zimie, a sprawdzałem jak zachowuje się temperatura, w menu serwisowym u siebie tylko po to, by dać koledze z działu C-maxa jakieś dane porównawcze, bo ten uważa, że ma problem z niedogrzanym silnikiem TDCI.
Co do testu CO2, to zdarza się podobno (z naciskiem na podobno), że płyn do testowanie obecności CO2 jest wadliwy, więc po negatywnym wyniku testu zaciągam spaliny z wydechu, aby potwierdzić jego skuteczne działanie. Inna kwestia to to, że kręcąc silnik na postoju ciśnienie w cylindrach jest zdecydowanie mniejsze niż podczas jazdy, co zresztą widać po ciśnieniach osiąganych przez doładowanie (mniejsze ciśnienie, mniejsza prędkość spalin, mniejsze ciśnienie doładowania). Co jeśli są przedmuchy, ale ujawniają się dopiero wtedy, gdy silnik pracuje pod obciążaniem. Logiczne wydaje się być zajecie się po korku termostatem przed szukaniem problemów głowicy, czy też w cylindrach, tylko jak eksperymentować z termostatem w tak niskich temperaturach. Pozostaje tylko wymiana na tzw. "pałę".
Po tej przydługiej wypowiedzi zostało mi zadać koledze jedno pytanie. Sam walczysz z tym problemem, czy też z jakimś mechanikiem i dochodzicie do ściany?