Odp: Jakie auto do sporadycznej jazdy- może Focus MK3 1.0 Ecoboost?
Dzięki za tak liczne odpowiedzi!
Oczywiście, że niekoniecznie musi być to Focus MK3- po prostu podoba mi się jego bryła i to, że jednak wygląda już "nowocześnie". Bałem się pisać na forum Forda o innych autach, ale skoro już zaczęliśmy ten temat to inne modele, które mi się podobają to Fiesta i Mondeo z analogicznymi grillami (więc chyba Fiesta MK7 i Mondeo MK4), Nissan Micra 5 generacji, Clio 4/5, Hyundai i30 czy Ceed II. Honda Civic X też jest śliczna ale zdecydowanie poza budżetem.
Budżet - myślałem, żeby dać tak do 35 tys. Widziałem, że w tej cenie można znaleźć już te Focusy MK3. Pojawiają się nawet aukcje po 25k, ale niewątpliwie z czegoś wynika tak niska cena. Dodatkowo, wiadomo, że im mniej tym lepiej, ale jeżeli warto dołożyć do czegoś znacznie lepszego to też jest to do rozważenia. Ogólnie, stać mnie na kupno droższego auta, ale na horyzoncie czeka mnie wykończenie mieszkania więc podchodzę do tego dość rozważnie.
Istnieje jakiś wzór na maksymalną kwotę auta, którą komfortowo się jeździ? Bo spodziewam się, że nie czułbym się komfortowo w samochodzie za 600 tys. obawiając się ciągle czy czegoś nie uszkodzę. Słyszałem, że "6x Twój łączny dochód to maksymalna cena auta".
Ogólnie, temat może bardziej na offtop, ale zastanawiam się co z tego wszystkiego będzie najbardziej opłacalne. Mieszkam w dużym mieście, pracuję zdalnie. Mam stosunkowo blisko do sklepów, jednak wiadomo, że wygodniej byłoby autem zamiast na nogach - w szczególności teraz, gdy czeka mnie wykończenie mieszkania. Nie mniej, jak pisałem, wychodziło mi jakieś 3-5k km na rok.
Zastanawiam się*czy sensowniejsze jest kupno auta w okolicy tych 30 tys. czy np. jakiś starszy model za 10 tys. skoro i tak nie będę nim dużo jeździł (przykładowo ten Mk2). Z drugiej strony, auto za 30 tysięcy za 5 lat jeszcze sprzedam, a auto za 10 tysięcy po 5 latach od teraz może się niestety okazać, że będzie się nadawało tylko na złom. Chętnie poznam Waszą opinię na ten temat.
Dodam, że rozważałem kiedyś leasing konsumencki z możliwie najniższym przebiegiem (skoro i tak nie będę dużo jeździł) - ale to chyba się nie opłaca, bo płacisz sporo, a finalnie i tak nie masz nawet auta na własność, a i przy oddawaniu podobno często masz problemy i dodatkowe koszty bo liczą za każdą ryskę.
Rozważałem również jeżdżenie taksówkami (właściwie to Uber, Bolt), ale tam zawsze pojawia się problem czasu odbioru i kosztów. Czas oczekiwania na taksówkę to realnie 15 minut w górę (wyszukiwanie kierowcy, spotkanie z nim, odbiór) i jak ogólnie jest to stosunkowo krótko tak przy jeździe od punktu A, potem do B, C, D i znowu do A to każdorazowo muszę czekać na odbiór więc marnuję już dużo czasu. Cena też nie rozpieszcza - aktualnie za 4km liczą mi 20 zł (z szybszym odbiorem 35 zł). Przy złej pogodzie te ceny są jeszcze wyższe, a i czasy oczekiwania jeszcze dłuższe - najdłużej czekałem chyba 40 minut na odbiór. No i do tego dochodzi brak możliwości dalszych wyjazdów, np. do domu rodzinnego czyli po jakieś 200 km w tę i z powrotem. Jazda takiego dystansu taksówką kompletnie mijałaby się z celem.
Wybaczcie za trochę offtop, ale chciałem spytać się o opinię innych ludzi spoza rodziny czy grona znajomych, którzy zęby zjedli na motoryzacji. Według Was najrozsądniejszą opcją dla mnie jest zakup auta, prawda? Taniego do dotarcia czy droższego z nadzieją, że za kilka lat nie straci na wartości?
Dzięki wielkie za Waszą pomoc!
Ostatnio edytowane przez maxxam97 ; 10-01-2025 o 16:47
|