To, że pewne kąty nie są regulowane, nie oznacza, że się nie mogą "rozregulować". Odkształcony wahacz, wygięte tłoczysko amortyzatora, przestawiona belka przednia, jak dobrze pamiętam to demontując cały przedni wahacz nie ma gwarancji, że tylne mocowanie wróci na to samo miejsce, co poprzednio, to wystarczająco dużo powodów by coś się "rozregulowało" i pewnie ktoś coś jeszcze dorzuci. Do tego ta stosunkowo duża zbieżność.
Możesz wierzyć lub nie, ale nie spotkałem jeszcze pojazdu, bez choćby minimalnej nierównoległości osi, czyli takiego, który ma zbieżności połówkowe koła prawego i lewego ma identyczne. Najczęściej to nie ma znaczenie, choć nie zawsze.
Cytat:
|
diagnosta też nie zgłasza luzów
|
FF2 dwa razy przeszedł mi badanie z luzem sworznia wahacza. W szczególnych okolicznościach pojawiał się stukot i to nie zawsze, na szarpakach zero luzów, na podniesionym kole także bez względu na to, czy wahacz był podparty, czy nie, także nic nie było czuć. Po demontażu wahacza, wkręceniu sworznia w imadło i szarpaniu wahaczem dopiero coś dało się wyczuć. To dowodzi, że i uprawniony diagnosta nieomylny nie jest, bo jego możliwości przy badaniu są mocno ograniczone.