Ciekawa rzecz: kontrolka nagle zgasła...
Nic nie robiłem w związku z sondą, za to błąd o dpfie zaczął się pokazywać praktycznie po każdym starcie samochodu, nawet, jak go 15 minut przedtem przegnałem (jeżdżąc jak wariat pomiędzy 3 a 4 tys obrotów, po mieście..), to po zgaszeniu silnika, zrobieniu np. zakupów, odpaleniu - wyskakiwał znowu.
Pomimo braku kontrolki nadal forscan pokazuje, że błąd istnieje, przy wykresach pokazuje napięcie 0,0 voltów (drugi pokazuje 0,20). A już się ucieszyłęm, ze jednak wtyczka się obruszała i "naskoczyła"
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
W ASO powiedzieli mi około 1700-2000 zła za naprawę:
- ok 450 sonda,
- ok 550 diagnostyka,
- ok 1000 robocizna (2,5 godziny).
Co do DPFu powiedzieli, że muszą zrobić diagnostykę, jakoś nie chiał drążyć, że wymiana softu pomoże z tą sprawą.
Za to zauważyłem, że ma zmniejszone spalanie. Na tych samych - codziennych powiedzmy - trasach, jest to około 0,5-0,7 litra. Na trasie - jeszcze więcej...
Ki ciort?