Witam,
Odebrałem właśnie auto po corocznym przeglądzie u mechanika (oleje + filtry) i uslyszalem że mam do roboty (zalączam zdjęcia):
- przewody hamulcowe z tyłu (korozja)
- tuleje zawieszenia z przodu
- osłony tarcz hamulcowych z tyłu (wyżarte rudą)
- korozja tarcz hamulcowych przednich od środka
- simering wału korbowego od strony skrzyni (wyciek oleju)
- oslona przegubu wewnętrznego półosi lewej (wyciek oleju skrzyni)
- wydech skorodowany
- maglownica do regeneracji (wyciek)
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
- zajrzeli kamerką do cylindrów i stwierdzili nagar oraz białe przebarwienia - ich zdaniem prawdopodobnie uszczelka pod głowicą do wymiany
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Auto kupilem za 14k 3 lata temu (pb +lpg) , generalnie silnik zawsze był zdrowy , trochę bierze oleju ale w normie (luzy zaworowe ok). Progi zdrowe, po tym sezonie zimowym pojawiła się korozja na jednym tylnym nadkolu.
Czy biorąc pod uwagę wiek auta (18 lat) warto to wszystko naprawiać? Szczególnie myślę o maglu i uszczelką pod głowicą , gdyz koszty male nie beda , a nie wiem na jak dlugo to pomoze...Nie wiem też jak będzie postępować korozja w najbliższych latach bo w tym wieku to nic już nie jest pewne.
Jest szansa że auto sprzedam za 10-13k , tylko póżniej co? kupie kolejne 15-letnie auto "niespodzianke" za 30k (nawet nie wiem za jakim się teraz warto rozglądać przy obecnych cenach) ,w którym też nie wiadomo ile jeszcze będzie do włożenia, więc może lepiej zrobić w obecnym minimum i zajeździć do końca i oddać na złom? Ogólnie jestem mocno przywiązany do cmaxika i dużo przez te 3 lata w nim zrobiłem (m.in. konserwacja podwozia, wymiana egra, kolektora dolotowego, zawieszenie) i stąd te dylematy...