View Single Post
Stary 01-06-2025, 09:18   #1
jakidz
ford::beginner
 
Imię: Jakub
Zarejestrowany: 28-07-2024
Skąd: Kraków
Model: Galaxy MK4
Silnik: 2.0 TDCI
Rocznik: 2018
Postów: 23
Domyślnie Częste wypalanie DPF, zapach spalin w kabinie, wysokie spalanie

Witam forumowiczów,

post jest długi, ale starałem się umieścić precyzje informacje o tym co się działo i dzieje z samochodem oraz jakie naprawy były wykonywane. Głównym i przewijającym się cały czas problemem jest częste wypalanie DPF oraz wysokie spalanie. Wiem, że było kilka wątków na ten temat, ale niestety mój problem nie został rozwiązany mimo wielu napraw.

Posiadam Forda Galaxy z 2018 z silnikiem DW10F 2.0 TDCi 110KW 150km kupiony od 2 właściciela w lipcu 2024 (wcześniej sprowadzony z Niemiec przy przebiegu 155k km), samochód kupiłem z przebiegiem 189k km. Pojeździłem 3-4k km i po tym zaczął szarpać, tracić moc i pojechałem do mechanika. Okazało się, że pęknięta odma zalała turbinę i DPF - odma wymieniona, DPF przeczyszczony i samochód zaczął działać lepiej.

Jak przyszły zimniejsze dni to zacząłem czuć zapach spalin na postoju czasem przy jeździe po mieście, sprawdziłem rurę na górze odmy i zauważyłem lekki wyciek - usczelniłem tę rurę i trochę pomogło, ale nie na długo.

Po przejechaniu około 5k km i zaczęły się pojawiać błędy EGR oraz czasem P2000, które powodowały przejście w tryb awaryjny, po usunięciu wracały kilkukrotnie. Okazało się, że EGR dokonał żywota i silniczek przestał działać poprawnie + pękła lekko obudowa i kapało trochę płynu chłodniczego. Po wymianie przy przebiegu 201k km błędy związane z samym EGR już nigdy nie wystąpiły, P2000 pojawił się może 2 razy, ale nie powodował wejścia w tryb serwisowy.

Następnie w zimie jeździłem dużo drogami krajowymi między miastami i często zatrzymywałem się na światłach przez co zacząłem czuć częściej zapach spalin. Przeczytałem kilka wątków na forum i wiem, że niektóre samochody tak maja przy wypalaniu DPF lub katalizatora Nox. Zacząłem monitorowanie wypalań DPF i okazało się, że nigdy się nie dopala, w mieście potrafi wypalać się co 30-50 km, a na trasie 100-150 km - zdecydowanie za często. Monitorowałem 2 parametry: DPF load % oraz DPF soot w gramach. DPF load zawsze spadał do 45%, a wzrastał maks do 85%, co do gramów to nie podobało mi się, że pokazuje tylko np. 0,5 grama przy 80% - z tego co wiem powinno to być w w tym modelu około 9-10 gram, wartości potrafiły rosnąć dosłownie w oczach.

Zauważyłem, że realne spalanie zaczęło bardzo się różnić od tego co pokazuje komputer - po kupieniu samochodu było to około 0,5 litra na 100 km, co traktowałem jako błąd pomiarowy, ale spalanie zaczęło się różnić o 1,5-2,0 litry, a po jeździe na autostradzie nawet o 3,0-3,5 litra. Do tego zaczęły się pojawiać problemy z szarpaniem przy około 1500 obrotów oraz z odpaleniem na zimnym - po jeździe na autostradzie zarejestrowałem w Forscan błędy P00D1, P00D2, ale nie powodowały wejścia w tryb awaryjny i same znikały po czasie.

Pojechałem z tym mechanika i po przekazaniu informacji co się dzieje sprawdził otwór wlewu oleju do silnika - leciał tam gęsto czarno-niebieski dym i mocno wypluwało olej. Mechanik stwierdził, że to uszkodzone pierścienie na tłokach przez co jest zwiększona produkcja spalin.

Mechanik wykonał remont silnika oraz wyczyścił DPF na maszynie, do tego podobno sprawdził wtryski. Samochód chodził trochę lepiej, ale niestety DPF nadal wypalał się co 50-60 km, mam wrażenie, że nawet częściej niż przed naprawą. W komputerze pojawiały się ponownie błędy (nie permanentnie) i nie powodowały wejścia w tryb serwisowy: P00D1 oraz P00D2. Spalanie permanentnie zaczęło odstawać od tego co pokazuje komputer - komputer pokazywał na autostradzie 7,4 (pierwszy raz taka sytuacja od momentu zakupu, zawsze palił 8,5 na autostradzie, więc coś się zmieniło w obliczeniach, ale realnie spalanie było 10,5 litra.

Tutaj wydarzyło się coś bardzo ważnego i dziwnego - pojechałem w trasę autostradą i po tym jak w połowie drogi zatankowałem i zobaczyłem takie spalanie po remoncie silnika uznałem, że może coś się zawiesiło w komputerze - odłączyłem klemy akumulatora na 15 minut i wyruszyłem w trasę. Nagle patrzę na parametry DPF i load w % rośnie bardzo powoli od 20%, tak samo DPF soot - pierwszy raz pojawiła się wartość tak duża jak 3,2 grama przy 40%. Po skończeniu trasy pojechałem zatankować i spalanie realnie wyniosło 7,7 litra (przy prędkości 140-145 km/h z rowerami na haku) a nawet komputer zgłupiał i pokazał 9,1 litra. Niestety moja radość się skończyła na następny dzień, spalanie znowu wróciło do 10,5 litra, więc to była jednorazową akcja. W komputerze natomiast zauważyłem, że DPF przestał rejestrować wypalanie tylko tak jakby cały czas się wypalał - load szybko rosnął między 10-25%, a gramy między 0, a 0,2 i nie przekraczały tej wartości.

Samochód wrócił do mechanika, sprawdzili podobno wszyskie czujniki dotyczące spalin i według nich wszystko działa, więc wskazali na koniec życia DPF, co patrząc na wartości sadzy wydawało by się logiczne.
Koszty nowego oryginalnego mnie przeraziły, więc zakupili nowy zamiennik DPF i zamontowali go.
Został wykonany reset wyuczonych wartości DPF i czujnika ciśnienia DPF.

Wczoraj pojechałem w trasę na autostradę i niestety nic się nie zmieniło... DPF na początku wypalił się już po 35 km - obserwowałem wartości i load rósł w oczach od 0% do 80%, a soot w gramach od 0 do 0,6 (przy nowym DPFie!!!!). Po tym komputer już nie zarejestrował wypalenia, ale po parametrach widziałem co się dzieje - prawie non stop 550-650 stopni na DPF i load rosnący i spadający między 10-50%, soot tylko zmieniał się między 0-0,2 grama. Rejestrowałem parametry, więc przesyłam parę zdjęć wartości podczas tej trasy.

Od wcześniejszego właściciela dostałem listę faktur i rachunków, więc wiem jakie były wykonywane wymiany i naprawy (jego oraz moje)
- 158k km wymieniony czujnik ciśnienia spalin, czyszczenie DPF oraz wymieniona pompa wody i rozrząd
- 180k km uszczelnienie pompy wtryskowej
- 192k km regeneracja turbo, wymiana pękniętej odmy, czyszczenie DPF
- 195k uszczelnie rury od odmy
- 201k km wymiana EGR
- 207k dokręcenie nieszczelności pompy vacum
- 210k remont silnika - wymiana pierścieni tłokowych i popychaczy zaworów + zestaw wszystkich uszczelek, rozrząd + pompa, sprawdzenie wtrysków
- 211k sprawdzenie wszystkich czujników spalin, wymiana DPF na nowy zamiennik

Mówiąc szczerze jestem załamany i nie mam już siły na ten samochód, komfort jeżdżenia nim i jego wielkość to najlepsze co miałem w życiu, ale chyba łącznie na wszyskie inne samochody jakie miałem wydałem mniej niż na naprawy tego samochodu, a problem nie został rozwiązany do dzisiaj, jedyne co otrzymałem o wzrost spalania o dodatkowe 1-2 litry.

Czy mechanicy mogli źle zrobić remont silnika?
Czy trzeba wykonać jakieś resety w Forscan po remoncie silnika?
Czy może to być jednak przyczyną we wytryskach lub jakiejś nieszczelności w układzie?

Jeżeli jest tutaj na forum jakiś magik od Forda, z województwa małopolskiego to proszę o kontakt.
Załączone Obrazki
Typ Pliku: jpg Screenshot_20250601_085311_Gallery.jpg (92.5 KB, 21 wyświetleń)
Typ Pliku: jpg Screenshot_20250601_085254_Gallery.jpg (92.4 KB, 18 wyświetleń)
Typ Pliku: jpg Screenshot_20250601_085134_Gallery.jpg (91.9 KB, 16 wyświetleń)
Typ Pliku: jpg Screenshot_20250601_085119_Gallery.jpg (92.3 KB, 15 wyświetleń)
jakidz jest offline   Odpowiedź z Cytatem