Cześć,
jakiś czas temu przyszedł do mnie list z forda na temat jakiejś akcji o badaniu dpf, wgraniu aktualizacji itd. Dzwoniłem następnie do Carrary w Lublinie, ale oczywiście nic nie wiedzieli, a Pani kazała przyjechac, gdyby się coś działo.
No i tak się stało, że w trasie na ekspresówce wywaliło mi checka, jednak nic poza tym, auto jeździło normalnie. Zajechałem do mechanika, podpinamy komputer a tam błąd P2002. Mechanik jeszcze obchodzi samochód i mi mówi: "Pan zobaczy, jak wyglądają rury wydechowe" - a wyglądały jak od jakiejś ciężarówki. Nie kasowałem błędu, pojechałem na SKP sprawdzić spaliny a tam gość mówi, że mi dowód zabiera
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. dzwonię ponownie do Carrary, mówię jaka sprawa, to kazali przyjechąć. Tylko k jak jak dowód mi zabierają. Auto dotargaliśmy do salonu i będą diagnozować. Tylko na moje pytanie o auto zastępcze, dostałem odpowiedź negatywną.
No ale przecież to jest forda wina, że mają wadliwy dpf skoro sami go wymieniają w ramach akcji: auto 5 letnie a oni mi dowód zawijają, to są jaja jakieś. Do tego samochód mi jest potrzebny po prostu do pracy, bo to auto firmowe. Kto tu ma racje?