C-Max MK2 to platforma technologicznie nieco młodsza niż Mondeo MK4. Przy jakiejś dozie samozaparcia (lub zainwestowanej kasie) da się tam nawet wsadzić Synca3 i mieć nawigację z Android Auto.
MK4 to technologicznie leciwe auto, ale mimo wszystko ciekawe, na pewno zapewni większy komfort podróżowania (nie wiem jak Cmax, ale Focus mk3 jest mega ciasny zwłaszcza z tyłu, a to podobne auto) i powinno być lepiej wyciszone niż Cmax.
Co do najbardziej interesującej Cię sprawy czyli awaryjności, to moim zdaniem będzie podobna. Silnik w obydwu autach jest identyczny - jest to jednostka DW10C stworzona przez Forda i PSA.
Ogólnie dobry silnik, nie ma w nim żadnych większych wad, przy dobrej eksploatacji 300k to dla niego żoden problem, ale...
No niestety to jest diesel, ma Euro 5, ma DPF, EGR, wtrysk Common Rail Delphi i każdy z tych elementów ma określoną żywotność.
Przy 330k przebiegu, jeśli układ CR, dwumas i DPF nie były ruszane, to szansa na to, że będziesz tam musiał zajrzeć jest spora - i nie chodzi o to, że te silniki są złe, bo są dobre, nawet bardzo, po prostu nie ma nic wiecznego.
Reszta to eksploatacja, zawieszenia w Fordzie są bardzo przyjemne w jeździe i do tego mega trwałe. Hamulce i te rzeczy to pomijamy.
Gdyby to był mój wybór, to brałbym auto z przebiegiem 200k, O ILE jest pewny. Jeśli auta są sprowadzane - nie liczyłbym na pewność przebiegu.
Co do floty - we flocie to samochód jeździ 3 lata, a potem jest pchany dalej bo zaczyna generować zbędne koszty - zupełnie nie zajmowałbym sobie tym głowy.
W sumie to nawet mam swojego Focusa odkupionego po jakimś leasingu (flocie) i nie wiem dlaczego miałoby to być gorsze auto niż takie nie po flocie.
Trudny wybrów, powodzenia
Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.