View Single Post
Stary 05-09-2025, 21:55   #1
Scianex
ford::amateur
 
Imię: Ściana
Zarejestrowany: 05-09-2025
Skąd: Szczecin
Model: Ford Fusion
Silnik: 1.4
Rocznik: 2007
Postów: 6
Domyślnie ZAPŁON benzyna - Wymiana świec kabli zapłonowych i cewki

Witam forumowiczów. Dodaję posta (pierwszego z resztą na forum! Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. ), bo te historyczne, na które napotkałem, są dość przestarzałe i mało precyzyjne, a też czytając po innych forach, dowiedziałem się, że opinie na temat firm NGK, BERU, BOSCH itp. również się zmieniły na przestrzeni lat.

A więc do rzeczy, od niedawna jestem szczęśliwym posiadaczem Fusion (EU/JU2), 1.4 80KM, benzyna, manual 5+wsteczny, 2007 rocznik, po lifcie. Przebieg to 151k, pochodzi z polskiego salonu.

Niestety nie wiem, kiedy zostały wymieniane poniższe rzeczy, a zbliża się zima, więc myślę, że to odpowiedni moment, na dokonanie takich podstawowych czynności serwisowych (tutaj jeżeli macie jakąś opinię na ten temat, również z góry dziękuję, jestem nowy w tym świecie i wszystko jest dla mnie na wagę złota!)

Chciałbym zapytać, jakie firmy polecacie, czy macie jakieś doświadczenia.

Potrzebuję zmienić:


- a) świece (komplet),
- b) kable zapłonowe (komplet),
- c) cewka zapłonowa (jeżeli wymiana świec i kabli nic nie da, ale przy tym przebiegu chyba wypada, chociaż ją zmierzyć).

a) Ze świecami zdecyduję się chyba na oryginały, czyli Motorcraft/Ford/FoMoCo, to dobry wybór? Czytałem, że z boschami często są problemy, złe przerwy, mała wytrzymałość, wypadanie zapłonu po wymianie itp. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia w tym zakresie? Warto dopłacić do oryginałów? Czy trzeba (w przypadku oryginałów z ford esklep) regulować im przerwy?

Tak przy okazji, ile NM przy dokręcaniu kluczem dynamometrycznym przy wymianie? Niestety nie mogę się doszukać ile ford zaleca w fuzji, widziałem tylko takie ogólne tabelki podzielone na gwint/długość świecy. Nie chciałbym przy następnej wymianie dokupować zestawu do wykręcania urwanych świec Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. . Słyszałem również, że dwa gniazda świec lubią zalewać się/skraplać wodą (jakaś wada układu spryskiwaczy?), jak natrafię na taką sytuację, to po prostu napchać niesiepiącego ręcznika i wydmuchać sprężonym powietrzem/kompresorem resztki wody? Czy warto wówczas wymieniać uszczelniacze gniazd świec w pokrywie?

-

b) Kable zapłonowe, jakie warto wybrać, wystarczą boscha, lepiej dopłacić do NGK lub oryginałów, czy jest sens inwestować w BERU (dużo droższe)? Czytałem, że NGK ponoć zmieniło miejsce produkcji i trochę gorzej już z jakością. Są w podobnej cenie, co oryginały, więc pytanie, co lepsze? A czy BERU to wciąż high-end jeżeli chodzi o fuzję? Dadzą jakąś realną różnicę, jak np. dłuższa/większa wytrzymałość?

-

c) Jeżeli chodzi o cewkę zapłonową, tutaj nie mogę znaleźć żadnych opinii w internecie, brać cewkę BERU (najtańsza), boscha (teoretycznie jakość OE), oryginał? Czy wymieniając cewkę muszę od razu wymienić też jej wtyczkę (kostkę)?


Z góry dziękuję wszystkim, którzy przeczytali posta i go komentują! To mój pierwszy samochód, chciałbym aby posłużył jak najdłużej.

-

Jeżeli to istotne, ostatnio robione: Rozrząd (przy 100k), wymiana oleju i filtrów (przy 144k) [10w40 castrol niestety], hamulce przód (przy 151k) [tarcze, klocki przód, czyszczenie bębnów tył], zrobiłem też adaptację komputera odłączając aku na 1 godzinę, później podłączyłem i przejechałem 22km w różnych warunkach.

P.S.
Czy wymieniając powyższe elementy, potrzebuję robić adaptację, czy muszę przy okazji wymienić coś jeszcze jak będę wymieniać tę trójcę zapłonu?
Z góry bardzo dziękuję, jeżeli ktoś ma jakieś doświadczenia w tym zakresie proszę o informację.

Chciałbym kupić dobre elementy które będą dobrze ze sobą współgrać i trochę pojeżdżą 🙂. Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi!

P.S.2 - dla chętnych i tych najbardziej życzliwych

Czemu w ogóle to "tykam"? Z autem generalnie nie dzieje się nic złego. Nie bierze dużo oleju (od ostatniej wymiany do teraz, czyli 8k km musiałem dolać 0.5L bo miałem na minimum). Generalnie jeździ, skręca, hamuje, przechodzi przegląd, nie ma żadnych błędów czy strasznych objawów/dźwięków/odczuć, jedynie czuć trochę ząb czasu i to, że jest po "dziadku".

Natomiast są można powiedzieć trzy główne objawy, które są powtarzalne. Po odpaleniu, na zimnym, (oprócz tego, że słychać piszczenie/ćwierkotanie dochodzące najpewniej z paska osprzętu lub jego napinacza),

1) widać wyraźne falowanie obrotów w zakresie 800-1550 rpm. Czasem również sobie zaklekocze przez chwilę. Po dodaniu gazu, czasem wchodzi na obroty normalnie, a czasem wpadnie w mocniejsze wibracje [widać to przy otwartej masce gołym okiem] (wtedy słychać klekot) i jego praca staje się wyraźnie głośniejsza, tak jakby się odłączał mu jeden "gar" który po momencie załapuje. W tym czasie nie ma żadnych błędów silnika. Po chwili wraz ze wzrostem temperatury praca silnika się wygładza (i mija również piszczenie paska).

Dodatkowo 2) na zimnym, po rozpoczęciu jazdy, gdy już ruszę i mu wbijam dwójkę czasem słychać takie "pyk pyk pyk" jakby strzelał z wydechu. Wtedy czuć, że nie ciągnie, zaczyna lekko szarpać, jakby komputer odłączał gaz (przez ten ułamek sekundy jakby brak reakcji na gaz albo bardzo osłabiona), po momencie załapie i wtedy ciągnie jak rakieta, szczególnie jak da mu się więcej gazu w tym momencie, to szybciej zaczyna lecieć i popierdywanie od razu ustaje. Efekt był bardziej odczuwalny i słyszalny, gdy był na starym podziurawionym łapaczu powietrza. Wymieniłem na nowy i występuje dużo rzadziej, ale wciąż. Nie występuje w ogóle po rozgrzaniu się silnika (czyli np. po powrocie z zakupów).

Zasadniczo powyżej 2,5k obrotów i 70km/h wszystkie te problemy ustają, a fuzja płynie niczym "dar młodzieży" po Bałtyku. Nie ma żadnych błędów silnika, raz tylko mi przygasł (tak jakby chciał zgasnąć a miałem wciśnięte sprzęgło) i wyświetliła się ikona świec, ale po chwili zniknęła i nie zobaczyłem jej już nigdy od tego momentu (100km temu). Ale mogło to być również związane ze wcześniejszym odłączeniem aku i zakończeniem adaptacji.

3) w wilgotny i w miarę zimny dzień, podczas jazdy pod górę stojąc w korku zgasło mu się (nie wiem czy samoczynnie czy ze względu na niedopracowaną technikę jazdy i niewyczute auto), lekko się stoczył i nie chciał ze dwa razy odpalić. Za trzecim zagadał i z piskiem opon zniknąłem z miejsca wstydu Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum. . Kilka dni później, w deszczu jak go odpaliłem i zostawiłem na minutkę na luzie, aż się lekko rozgrzeje i rozprowadzi olej, spadły mu znacznie obroty i zgasł. Po odczekaniu chwili, kręcił, ale nie odpalał. Po kilku inwektywach i sprawdzeniu gdzie jest najbliższy warsztat odpalił i zachowywał się zupełnie poprawnie, zrobił małą traskę 50km i nie miał już żadnych humorków.

Przez ten cały czas nie ma żadnych kontrolek na desce, brak błędów (sprawdzane dwoma skanerami OBD), dalej jeździ, skręca i hamuje, a im dłużej go użytkuję, tym bardziej pyrkanie i powyższe objawy tracą na częstotliwości.

Fora i grupy o fuzji wskazują na winowajców w takiej kolejności częstotliwości występowania: świece, kable zapłonowe, cewka, przepustnica, przewody odmy, przewód podciśnienia.

Przepraszam za długi post i z góry dziękuję wszystkim za pomoc i cenne rady!!! Mam nadzieję, że post będzie się długo wyświetlać w Google i pomoże wszystkim zagubionym duszom! Goście nie mogą oglądać obrazków w postach. Zarejestruj się klikając tutaj aby uzyskać pełen dostęp do forum.
Scianex jest offline   Odpowiedź z Cytatem